Sinead O'Connor poinformowała swoich fanów na Facebooku, że przedawkowała. Ci, zaniepokojeni wpisem, zaalarmowali policję. Funkcjonariusze znaleźli piosenkarkę w hotelu. W tej chwili - takie informacje napływają z Irlandii - jest pod opieką lekarzy i bezpieczna.

Sinéad O'Connor od dłuższego czasu zmaga się z depresją /SEBASTIAN SILVA /PAP/EPA

W niedzielne popołudnie na profilu irlandzkiej piosenkarki pojawiło się kilka niepokojących wpisów. 48-latka pisała o samotności, o tym, że jest separowana od swoich dzieci. Stwierdziła, że "wytrzymałość kobiety w którymś momencie się kończy".

Ten tydzień mnie złamał. (...) Przedawkowałam. (...) Jestem w hotelu, gdzieś w Irlandii, pod zmienionym nazwiskiem - napisała.

Zaniepokojeni fani piosenkarki zaalarmowali służby i - według irlandzkich mediów - pół godziny później policja znalazła O'Connor w hotelu, gdzie rzeczywiście była zameldowana pod fałszywym nazwiskiem.

Policja odmawia komentarzy w tej sprawie. Według nieoficjalnych informacji, życiu O'Connor nic już nie zagraża.

Irlandzka piosenkarka już wcześniej nie ukrywała, że ma problemy psychiczne i że od dłuższego czasu walczy z depresją. W lipcu tego roku odwołała zaś wszystkie koncerty, by zająć się opieką nad chorym synem.

(j., edbie)