W strugach deszczu, w obecności ok 3 tys. osób, w tym wielu Polaków, w centrum Oberstdorfu Kamil Stoch odebrał srebrny medal mistrzostw świata w lotach. Na podium stanął obok "złotego" Norwega Daniela Andre Tandego i "brązowego" Niemca Richarda Freitaga. "Każdy medal jest super, a ten w szczególności, bo bardzo długo na niego czekałem. W tym krążku schowane jest wiele szczęścia i radości” – podkreślił Stoch.

Kamil Stoch ze srebrnym medalem mistrzostw świata w lotach narciarskich w Oberstdorfie / Grzegorz Momot /PAP

To moja nagroda za trudy i wyrzeczenia, które musiałem poświęcić, by tutaj być - stwierdził Kamil Stoch tuż po zejściu z podium. Ten sezon jeszcze trwa i wiele fajnych imprez przed nami. Nie można zapomnieć o konkursie drużynowym, który zaplanowany jest na niedzielę. To też jest dla nas szansa - zauważył.

Po raz kolejny Stoch podziękował całemu swojemu sztabowi. Nie można na pewno podzielić tego medalu na małe kawałki. Oczywiście to ja staję na podium i ja go odbieram, ale on należy też do sztabu szkoleniowego - stwierdził. To oni mi pomagają, kształtują i stwarzają okazję do wygrywania zawodów. Tak samo jest wkład naszych rodzin - podkreślił.

Dekoracje medalowe mistrzostw świata w lotach odbywają się w centrum miasta na specjalnie przygotowanej scenie. Dzięki temu uczestniczyć w nich mogą także kibice, którzy nie byli na trybunach.

Na niedzielę na godz. 16.00 zaplanowany jest konkurs drużynowy.