Kamil Stoch, który wygrał niedzielny konkurs Pucharu Świata w skokach narciarskich w Sapporo jest zdecydowanym liderem listy zarobków w tym cyklu. Po 22 z 33 zawodów na jego koncie znajduje się 138 500 franków szwajcarskich (ok. 570 tys. zł).

Kamil Stoch /PAP/EPA/Kimimasa Mayama /PAP/EPA

Maciej Kot, który triumfował w Japonii w sobotę, awansował na czwartą lokatę. 25-letni zakopiańczyk (poprzednio 5. miejsce), który w niedzielę był na skoczni Okurayama czwarty, ma 94 200 fr. szwajc.(ok. 387 tys. zł).

Drugą lokatę na liście zarobków zajmuje Austriak Stefan Kraft (114 000 fr. szwajc.), a trzecią Norweg Daniel-Andre Tande - 103 150.

W klasyfikacji sportowej PŚ Stoch jest również najlepszy - 1180 pkt, przed Kraftem - 1040 i Tande - 1034.

Wysoko w rankingu zarobków plasują się inni polscy skoczkowie: Piotr Żyła jest dziewiąty (71 350 fr. szwajc. - ok. 289 tys. tys. zł), a Dawid Kubacki 13. (46 000 - 189). Dla porównania, Żyła w całym sezonie 2015/16 wzbogacił się o... 35 tys. zł.

Nagroda Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) za pierwsze miejsce w każdym konkursie indywidualnym to 10 tys. franków, za drugie - 8 tys., a za trzecie - 6 tys. Ostatnią, 30. lokatę w serii finałowej FIS wycenia na 100 fr. Triumf w drużynie to 7500 franków.

Oficjalne premie nie są jedynymi dochodami skoczków narciarskich. Zawodnicy ze światowej czołówki mają podpisane prywatne kontrakty sponsorskie i reklamowe, których wysokość jest objęta tajemnicą handlową.

(mn)