Justyna Kowalczyk, która zwyciężyła wśród kobiet w 41. Biegu Piastów na dystansie 50 km, wyraziła radość z udziału w tej imprezie. "Ja tu jeszcze wrócę" - zapowiedziała.

Justyna Kowalczyk /PAP/Maciej Kulczyński /PAP

Wystartowało ponad 1400 osób z 26 krajów, nie tylko europejskich, ale także m.in. z Australii, Japonii, Kanady i USA. Jako pierwszy metę osiągnął Czech Pavel Ondrasek, uzyskując wynik 2:27.35. Tuż za nim finiszował jego rodak Jakub Psenicka. Obaj prowadzili od 20. kilometra. Na szóstej pozycji uplasowała się Kowalczyk - 2:34.08, z przewagę ponad 11 minut nad drugą zawodniczką, Czeszką Karoliną Grohovą.

Kowalczyk, która od organizatorów otrzymała wieniec laurowy podkreśliła, że ten start potraktowała jak każdy inny. Trasa była trudna, ale ciekawa. Warunki nie sprzyjały, aby można było biec szybko. Urzekła mnie atmosfera, nie tylko na polanie, ale również na trasie. Ja tu jeszcze wrócę - mówiła dziennikarzom.

Medalistka igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata wręczyła też bukiet kwiatów inicjatorowi i wieloletniemu komandorowi Biegu Piastów Julianowi Gozdowskiemu, który odebrał w sobotę przyznany mu przez prezydenta RP Andrzeja Dudę Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski.

(MN)