"​W sumie Kamil Stoch wygrał w dwumeczu, ale ja nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa. Oczywiście tutaj żartuję. Chylę czoła przed nim, bo naprawdę pokazał klasę. Kamil to zawodnik z górnej półki i tak mogę go tylko podsumować. Tutaj nie trzeba nic mówić" - powiedział po niedzielnym konkursie Pucharu Świata w Engelbergu Jan Ziobro. Sobotni zwycięzca tym razem był trzeci. "Moje skoki też były dobre. Jestem zadowolony. Cieszę się i jeszcze raz gratuluję Kamilowi" - dodał.

Kamil Stoch: Mamy jedną z najlepszych drużyn na świecie

"Wiedziałem, że jestem w dobrej dyspozycji, ale pozostaję przy tym, by się nie nakręcać. Atmosfera jest już gorąca i nie ma co dokładać do ognia" - mówił po zwycięstwie w Engelbergu Kamil Stoch. "Potwierdziliśmy tutaj, że jesteśmy jedną z najlepszych drużyn na świecie" -... czytaj więcej

Mój skok w pierwszej serii nie był zły, ale troszkę może był za wczesny i nie było tych metrów. Warunki też nie pomagały, żeby odlecieć. "Żyłowałem" cały czas, ale po prostu, jak się to mówi, nie było już z czego odlecieć, bo te warunki nie pomagały, a drugi skok na luzie i poszła petarda - relacjonował. Sobotnie zwycięstwo na pewno mi pomogło. Dodało takiej pewności siebie i uwierzyłem w to, że jednak da się radę - zaznaczył.

Sobotni zwycięzca nie czuje się zmęczony szumem medialnym wokół siebie. Nie, jaki tam szum medialny. Wczoraj odpisywałem, odbierałem telefony tylko sześć godzin. Dzisiaj zobaczymy, pewnie całą drogę będę rozmawiał, ale oczywiście też żartuję - mówił Ziobro. Zobaczymy, czy szum medialny będzie, czy nie będzie. Myślę, że nie powinno to w jakimś stopniu zaszkodzić, bo swoją głowę trzeba mieć na karku i trzeba wiedzieć, kiedy rozmawiać i o czym mówić, także myślę, że nie powinno być tak źle - dodał.

"Luz, luz, luz..."

Kolejne sukcesy pozytywnie wpływają na atmosferę w polskim zespole. Na pewno się cieszymy, bo jako koledzy tutaj walczymy między sobą i walczymy o najwyższe noty, tak że jest to niezmiernie miłe, że Kamil skacze dobrze, ja skaczę dobrze... Tutaj nie zapominajmy o chłopcach, bo jest Dawid, jest Klimek, Piotrek, Maciek - oni też naprawdę dobrze skaczą. To jest kwestia czasu, że może na którymś konkursie się zamienimy. To oni będą stać, tak jak my tutaj i będą odpowiadać na takie same pytania. My też będziemy się cieszyć z tego, że Polacy też dobrze skaczą - zaznaczył.

Młody skoczek zbliżające się święta spędzi w rodzinnym gronie. W spokoju i będziemy pewnie cieszyć się tymi sukcesami, jakie teraz tutaj były w Engelbergu, bo szczerze, to jest najlepszy prezent jaki sobie zrobiłem na święta w życiu - nie ukrywał Ziobro, który myśli już także o Turnieju Czterech Skoczni. Jeszcze do końca nie wiem czy jadę, ale jak pojadę, to z takim samym nastawieniem, jak tutaj. Interesują mnie dwa dobre skoki w zawodach, jeszcze się muszę kwalifikować na razie, bo jestem jedenasty... I luz, luz, luz - zakończył.