Skoczkowie znów przegrali z pogodą - z powodu fatalnych warunków zaplanowane na dziś kwalifikacje w norweskim Trondheim zostały przeniesione na jutro. Zgodnie z planem udało się rozegrać jedynie jeden trening.

Ogromny pech Justyny Kowalczyk. Polka upadła w finale sprintu techniką klasyczną w norweskim Drammen i musiała zadowolić się trzecim miejscem. Zwyciężyła Marit Bjoergen. Norweżka dzięki wygranej powiększyła swoją przewagę nad Kowalczyk w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Do końca sezonu... czytaj więcej

Organizatorzy od początku treningu zmagali się z intensywnymi opadami śniegu. Warunki pogarszały się bardzo szybko, ale z lepszej pogody zdążył skorzystać skaczący na początku stawki Aleksander Zniszczoł. Polak miał dobry wiatr, poszybował na 136,5 metra, co było 5. rezultatem treningu.

Później zmagania były wielokrotnie przerywane, aby organizatorzy mogli oczyścić tory ze śniegu, który znacznie ograniczał prędkość na rozbiegu. Mimo tych problemów nieźle wypadli pozostali Polacy. Kamil Stoch był 11. (120,5 metra), Krzysztof Miętus 15. (124 metry), Klemens Murańka - 20. (119,5 metra), Maciej Kot - 26. (110,5 metra), a Piotr Żyła - 40. (104,5 metra).

Trening wygrał Japończyk Daiki Ito, który uzyskał 132,5 metra. Drugi był Słoweniec Robert Kranjec (131,5 metra), a trzeci jego rodak Jurij Tepes (136 metrów). Najdalej - na odległość 140 metrów - niespodziewanie poszybował Szwajcar Marco Grigoli, ale miał najsilniejszy ze wszystkich wiatr pod narty i został sklasyfikowany na 10. pozycji.

Na razie organizatorzy nie poinformowali, kiedy planują przeprowadzić w czwartek kwalifikacje. Zgodnie z programem, na godzinę 16 zaplanowana była seria próbna, a godzinę później - pierwsza seria konkursowa.