​"Dzisiaj padał śnieg rano, ale teraz chyba się rozpogodziło. Zespoły działają tak, jak zostało to zaplanowane wczoraj. Do dwójki z obozu pierwszego idą Marcin Kaczkan i Maciek Bedrejczuk - mają przenieść tę dwójkę 200 metrów wyżej, zaporęczować jeszcze te 200 metrów i ustawić tam drugi namiot" - powiedział w rozmowie z RMF FM Janusz Majer, szef programu Polski Himalaizm Zimowy. Wczoraj Denis Urubko podjął decyzje o zdobyciu szczytu K2 i samodzielnie wyruszył z bazy. "Denis prawdopodobnie idzie dzisiaj do C3. Martwię się o niego bardzo" - napisał dziś na swoim profilu na Twitterze himalaista Adam Bielecki.

Majer: Prognozy pogody pokazują, że nie da się działać powyżej 7200 metrów

Natomiast Marek Chmielarski i Artur Małek chcą w ciągu jednego dnia też dojść do dwójki. Jeżeli to im się uda, to jutro pójdą do tego namiotu 7200 metrów - tam, gdzie Denis i Adam spędzili dwie noce. Stamtąd powinni zobaczyć, co się dzieje z Denisem, czy wiatr pozwolił mu pójść wyżej, czy dalej pozostanie w tym namiocie - poinformował Majer.

Niestety, nie mamy z Denisem kontaktu. Prognozy pogody są takie, że powyżej 7000 metrów jest silny wiatr: 70-80 km/h.  Taki wiatr nie pozwala działać w górze na tej wysokości - podkreślił.

(Denis Urubko) dzisiaj spędził noc chyba w tej niższej "2" i dzisiaj powinien dojść do tych 7200, do tego namiotu, w którym spędził kiedyś te dwie noce z Adamem. Prognozy pogody pokazują, że nie da się działać powyżej 7200 metrów, no ale zobaczymy - prognozy prognozami, a życie życiem - stwierdził szef programu Polski Himalaizm Zimowy.

"Denis Urubko nie chciał rozmawiać z Krzysztofem Wielickim i nie wziął telefonu"

Fronia: Liczę, że doświadczenie pomoże Urubce w tej trudnej decyzji

Czy to jest dobra decyzja? Ja nie mogę na to pytanie odpowiedzieć z prostej przyczyny - jeśli skończy się to wszystko dobrze i zostanie zdobyty szczyt, no to jest to dobra decyzja. Jeśli zaczną się komplikacje - to jest decyzja zła. O to trzeba zapytać Denisa. Poczekajmy te kilka dni, jak on z... czytaj więcej

Majer zapytany o to, co Urubko wziął ze sobą, odpowiedział: Nie wiem dokładnie (...), chłopcy może wiedzieliby więcej , bo spotkali się w obozie 1, może Marcin Kaczkan mógłby więcej na ten temat powiedzieć. 

Chyba wziął to wyposażenie, które jest konieczne do przebywania tam w górze, czyli ten sprzęt biwakowy, kombinezon, śpiwór, gotowanie - i tyle chyba. Łączności nie ma - nie chciał wziąć radiotelefonu - zaznaczył. 

Wczoraj w ciągu dnia spotkał się  w obozie 1 z Kaczkanem i Bedrejczukiem, ale nie chciał rozmawiać z Krzysztofem Wielickim i nie wziął telefonu - dodał. 

A co z Adamem Bieleckim? Nie było jeszcze wytypowanego zespołu dla ataku szczytowego, natomiast Adam musi zregenerować się po tym ostatnim wyjściu i Denis tam go najpierw namawiał, żeby poszedł razem z nim, ale Adam twierdził, że nie jest na tyle zregenerowany, żeby zaliczyć kolejne wyjście. No i wtedy Denis, po śniadaniu, właściwie nic nikomu nie mówiąc, poszedł. Nagle zauważono jego plecy daleko na lodowcu - powiedział Majer. 

Wiatr powyżej 7000 m to 70 km/h, tu niżej jest jakieś 40 km/h. Temperatura popołudniu, jak już słońce zajdzie, to -30-40 stopni - dodał w rozmowie z RMF FM. 

Bielecki: Martwię się o bardzo o Denisa Urubkę

"Denis prawdopodobnie idzie dzisiaj do C3. Martwię się o niego bardzo" - napisał na swoim profilu na Twitterze Adam Bielecki.

"Proponował wspólne wyjście ale sugerowałem by lepiej wypocząć i poczekać na sensowną pogodę. Poszedł sam" - podkreślił himalaista.

"My tymczasem robimy swoje. Bedro i Kaczek zakładają C2 a Artur i Chmielu doszli właśnie do C1" - dodał.

Urubko walczy o zdobycie szczytu K2. Jest komunikat w sprawie pogody

(ph/mn)