Władze Malezji oświadczyły, że duży fragment szczątków samolotu znaleziony w czerwcu na wyspie Pemba u wybrzeży Tanzanii pochodzi z zaginionego ponad dwa lata temu pasażerskiego Boeinga 777 towarzystwa Malaysia Airlines. To może pomóc w wyjaśnieniu przyczyn jednej z najbardziej tajemniczych katastrof w historii lotnictwa.

Znaleziony fragment malezyjskiego Boeinga 777 / ANTONIO SILVA /PAP/EPA

Z odbywającą regularny rejs MH370 z Kuala Lumpur do Pekinu maszyną utracono łączność wkrótce po starcie 8 marca 2014 roku, gdy znajdowała się nad Morzem Południowochińskim. Na jej pokładzie było łącznie 239 pasażerów i członków załogi. Do tej pory nie udało się zlokalizować wraku samolotu, który - jak się przypuszcza - po zerwaniu kontaktu z kontrolą naziemną zmienił kurs i spadł do Oceanu Indyjskiego.

Znaleziona klapa skrzydłowa zostanie poddana dodatkowym badaniom dla sprawdzenia, czy może się przyczynić do wyjaśnienia okoliczności zaginięcia samolotu - napisał w oświadczeniu minister transportu Malezji Liow Tiong Lai.

Już wcześniej eksperci potwierdzili, że fragment samolotu znaleziony w lipcu ubiegłego roku na francuskiej wyspie Reunion pochodzi także z malezyjskiego Boeinga. Nadal trwają badania innych szczątków, wyrzuconych przez morze w Mozambiku, Republice Południowej Afryki i na wchodzącej w skład państwa Mauritius wyspie Rodrigues.

(abs)