Rząd nic nie wie o prezydenckiej propozycji nowej reformy emerytalnej - przyznaje dziennikarzowi RMF FM rzecznik rządu Małgorzata Kidawa-Błońska. W środę Bronisław Komorowski ogłosił, że w Kancelarii Prezydenta opracowano projekt ustawy wprowadzający kryterium 40 lat stażu pracy jako elementu uprawniającego do przejścia na emeryturę.

Emerytura z kapelusza

Bronisław Komorowski zapowiedział właśnie skierowanie do Sejmu projektu ustawy, umożliwiającej przechodzenie na emeryturę po 40 latach pracy. Zaprzeczył tym samemu sobie, bo to on podpisał ustawę o podniesieniu wieku emerytalnego z 60 u kobiet i 65 lat u mężczyzn do 67 lat. To jednak nie... czytaj więcej

Nie znamy tego dokumentu, nie znamy szczegółowych rozwiązań - mówi Małgorzata Kidawa-Błońska.

W środę rano, podczas spotkania z przedstawicielami Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych oraz Związku Nauczycielstwa Polskiego, Bronisław Komorowski mówił, że omówiono m.in. kwestię ustawy emerytalnej, czyli wprowadzenia oprócz kryterium wieku - także kryterium stażu pracy jako momentu przejścia na emeryturę. Pragnę zapowiedzieć, że jest i będzie przesłany - dosłownie dziś, jutro - projekt ustawy opracowany w Kancelarii Prezydenta, który wprowadza kryterium 40 lat stażu pracy jako elementu uprawniającego do przejścia na emeryturę - zapowiedział Komorowski.     

Prezydencka minister: Szacunkowy koszt nie będzie znaczący

Barwy kampanii: Emerytalna kiełbasa wyborcza

W ostatnich 60 godzin kampanii wkroczyliśmy z nieoczekiwaną propozycją prezydenta, żeby na emerytury można było przechodzić nie tylko mając 67 lata, ale też by mógł zrobić to ktoś, kto przepracował 40 lat. Pomysł na kilometry zalatuje kiełbasą wyborczą i tak bardzo stoi w sprzeczności z tym, co... czytaj więcej

Prezydencka minister Irena Wóycicka poinformowała, że "prace nad projektem trwały w Kancelarii już od kilku miesięcy". To nie jest zawracanie reformy emerytalnej (...), ale jej poprawianie, nadanie bardziej ludzkiej twarzy - podkreśliła.

To rozwiązanie będzie skierowane przede wszystkim do osób o bardzo długim stażu pracy, które bardzo ciężko pracują, na przykład pielęgniarki w szpitalu - mówiła.

Według niej do tego okresu nie będzie wliczał się czas pobierania renty czy też okres studiów. Punktem wyjścia jest 40 lat stażu pracy, a nie stażu ubezpieczeniowego. Chcę podkreślić, to są dwie różne kategorie - zaznaczyła. Tak jak w przypadku emerytur częściowych uwzględnia się wszystkie okresy ubezpieczenia, również okresy nieskładkowe, również uzupełnia się o okresy pobierania renty na przykład z tytułu niezdolności do pracy, tu w tym przypadku te 40 lat będzie dotyczyć tylko i wyłącznie okresu opłacania składek, a więc (jest to) dla tych osób, które były cały czas aktywne zawodowo - tłumaczyła Wóycicka.

Poinformowała też, że koszty oraz to, ile osób mogłoby skorzystać z prezydenckiej propozycji zostanie przedstawione w projekcie, ale - jak mówiła - szacunkowy koszt zmian "nie będzie znaczący". Wóycicka zapowiedziała jednocześnie, że projekt w tej sprawie zostanie przedstawiony partnerom społecznym i opinii publicznej w najbliższym czasie.

(mpw)