​Za ratowanie objętych sankcjami firm, Rosjanie zapłacą m.in. z pieniędzy odłożonych na przyszłe emerytury. Jak donosi korespondent RMF FM Przemysław Marzec, przekazywanie składek zamrożono na dwa lata.

Rosja odpowiada na nowe sankcje UE

Rosyjskie MSZ oświadczyło, że sankcje Unii Europejskiej przeciwko Rosji są posunięciem nieprzyjaznym. Zapowiedziało, że Moskwa w odpowiedzi podejmie adekwatne kroki, współmierne do działań UE. Rzecznik MSZ powiedział, że Rosja może zakazać importu używanych samochodów z UE. czytaj więcej

Opozycyjni eksperci i ekonomiści oceniają, że jeżeli sankcje nałożone na Rosję zostaną utrzymane, to rezerw wystarczy najwyżej na dwa lata. Już teraz budżet będzie musiał zaspokoić apetyt naftowych korporacji, takich jak Rosnieft i Novatek. Firmy te zostały odcięte od finansowania przez zachodnie banki. Na ratowanie właśnie tych korporacji pójdą pieniądze przyszłych emerytów.

Przekazywanie składek emerytalnych zamrożono w Rosji na dwa lata. Wcześniej ogłaszano, że naftowe korporacje i banki będą otrzymywały wsparcie z "Funduszu Narodowego Dobrobytu", czyli będą pochłaniały rezerwy, które teraz wynoszą 465 miliardów dolarów.

W piątek USA ogłosiły nowe sankcje wymierzone w rosyjskie banki oraz sektor naftowy i zbrojeniowy, by ukarać Moskwę za agresję przeciw Ukrainie. Piątkowe sankcje, ściśle skoordynowane z UE, mogą zostać wycofane, jeśli plan rozejmu na Ukrainie zostanie w pełni wdrożony.

Sankcje finansowe obejmą m.in. Sbierbank, największą rosyjską instytucję finansową, oraz spółki naftowe: Gazprom Nieft i Rosnieft.

(abs)