Niemiecki dziennik "Die Welt" apeluje do europejskich polityków, by zamiast troszczyć się o Strefę Gazy, skoncentrowali się na rozwiązaniu konfliktu na Ukrainie, która - zdaniem autora komentarza - jest "Bliskim Wschodem Niemiec i Europy".

Obama: Nie ma potrzeby dozbrajać Ukrainy, ale...

Ukraińska armia jest znacznie silniejsza od prorosyjskich separatystów. Nie ma potrzeby, by teraz ją zbroić - powiedział prezydent USA. Barak Obama podkreślił, że najlepsze co USA mogą zrobić dla Ukrainy, to szukać dyplomatycznego rozwiązania. czytaj więcej

Europejscy policjanci mają kontrolować granicę ze Strefą Gazy. To miłe, lecz całkowicie zbyteczne. Kiedy Europejczycy wreszcie zrozumieją, że powinni troszczyć się o zupełnie inne kryzysy? - pyta komentator gazety Jacques Schuster.

Ironicznie zauważa, że "wzruszające" jest to, że Europejczycy starają się odgrywać rolę mocarstwa światowego. W takich sytuacjach ministrowie spraw zagranicznych tych krajów stroją przed kamerami poważne miny i mówią o dalekich krajach i konfliktach tak, jakby byli małymi dziećmi, które wpadły do think tanku, a następnie udzielają, zadzierając nosa, rad i wysyłają żołnierzy w regiony, gdzie najczęściej nie mają czego szukać - czytamy.

Według Schustera, takie akcje są przeprowadzane zwykle bez zdefiniowania celu i bez samokrytycznej oceny poprzednich misji. Europejskim ministrom spraw zagranicznych chodzi przede wszystkim o to, by pokazać się i wejść na schodki, by stanąć tak wysoko jak Amerykanie - stwierdza.

Eksperci o możliwej interwencji: Putin nie lubi przegrywać

Eksperci w USA różnią się w sprawie możliwej interwencji wojskowej Moskwy na Ukrainie. Są zdania, że gromadzenie wojsk Rosji przy granicy to działanie na pokaz. Dla innych - prezydent Putin nie lubi przegrywać i spróbuje dokonać aneksji części Ukrainy. czytaj więcej

O unijnej misji na granicy ze Strefą Gazy pisze: Wiele nie zaszkodzi, ale i wielu korzyści z niej też nie będzie. Zaznacza przy tym, że żadna unijna misja wojskowa na Bliskim Wschodzie nie przyniosła wymiernych rezultatów. Przypomina w tym kontekście decyzję z 2007 roku o uniemożliwieniu szmuglu broni do Libanu. Niemcy wysłali wtedy nawet fregatę, co rozbawiło Hezbolah - pisze Schuster.

Według niego, spokój na Bliskim Wschodzie mogą zapewnić tylko trzy strony - Izrael, Palestyńczycy i Egipt.

Kiedy wreszcie w Berlinie rozpocznie się debata nad tym, o jakie regiony Niemcy powinny się szczególnie troszczyć? Kiedy Niemcy odkryją wreszcie Bliski Wschód, gdzie Republika Federalna może rzeczywiście zrobić coś rozsądnego? - pyta Schuster.

Bliskim Wschodem dla Niemców jest Europa Wschodnia i Ukraina. Przy jej granicach Rosjanie przygotowują się do wkroczenia. To jest Bliski Wschód Unii Europejskiej - podsumowuje komentator "Die Welt".

(edbie)