W tegorocznej edycji wielkoszlemowego Australian Open uwagę przykuwają różowe stroje wielu czołowych tenisistów. Firma Nike, odpowiadająca za szeroko komentowaną odzież, zaznaczyła, że celem było zainteresowanie kibiców oraz... wzbudzenie strachu w rywalach.

Grigor Dymitrow był jednym z tenisistów, który założył różowy strój /TRACEY NEARMY /PAP/EPA

Niewielkie różowe akcenty zauważyć można w strojach Szwajcara Rogera Federera i Argentyńczyka Juana Martina del Potro. Lider światowego rankingu Hiszpan Rafael Nadal na każdy mecz wychodził w spodenkach, butach, opasce i ochraniaczach na nadgarstki w takim kolorze.

Niemal w całości na różowo ubrany był m.in. Bułgar Grigor Dimitrow, a kolor ten dominował w ciuchach Australijczyka Nicka Kyrgiosa, Brytyjczyka Kyle'a Edmunda, Amerykanina Jacka Socka, Rosjanina Andrieja Rublowa czy Kanadyjczyka Denisa Shapovalova.

Przedstawiciele Nike w oświadczeniu zaznaczyli, że zależało im na wyborze koloru, który będzie dobrze współgrał z niebieskim kortem w Melbourne. Róż miał też stanowić nawiązanie do stylu lat '90 oraz kojarzyć się z dynamiką i energią. Firmie zależało, by stroje zwróciły uwagę fanów tenisa, a noszącym je zawodnikom dodawały energii i pewności siebie. Miały też wzbudzać respekt u przeciwników.

Kilka razy naprzeciwko siebie stanęło dwóch singlistów w takich ubraniach - Dimitrow pokonał w 1/8 finału Kyrgiosa, a sam w kolejnej rundzie niespodziewanie uległ Edmundowi.

Mocny róż w tym roku przeznaczony był tylko dla mężczyzn w Melbourne. Zawodniczki startujące w Australian Open, a ubierane przez amerykańską firmę, dostały kostiumy w delikatnym, pastelowym odcieniu.

(ag)