To wewnętrzne pismo IPN - tak jego rzeczniczka Agnieszka Sopińska-Jaremczak komentuje doniesienia mediów o sporządzonej w IPN liście 21 dawnych wysokich funkcjonariuszy służb specjalnych PRL, wobec których mogą występować podejrzenia ukrywania ważnych dokumentów z PRL.

Dom wdowy po generale Wojciechu Jaruzelskim /Michał Dukaczewski /RMF FM

Powołując się na wewnętrzny charakter pisma, rzeczniczka IPN Agnieszka Sopińska-Jaremczak odmówiła podania szczegółów. "Gazeta Wyborcza" napisała dziś, że IPN opracował listę 21 byłych dygnitarzy PRL, którzy mogą ukrywać tajne materiały. Rozpoczęły się rewizje w ich nieruchomościach. Wczoraj prokuratorzy IPN weszli do domu wdowy po gen. Wojciechu Jaruzelskim.

Listę "21 wysokich funkcjonariuszy PRL, a także wszystkich innych funkcjonariuszy, wobec których mogą występować podejrzenia ukrywania dokumentów", 23 lutego wysłał do oddziałów IPN Andrzej Zawistowski, dyrektor Biura Edukacji Publicznej Instytutu.

Powołując się na polecenie prezesa IPN Łukasza Kamińskiego, poprosił o "pilne zebranie od podległych Państwu pracowników wszelkich udokumentowanych informacji dotyczących możliwości zagarnięcia przez byłych funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa państwa PRL dokumentów podlegających przekazaniu do zbioru archiwalnego IPN". Jak pisze Zawistowski, "informacje takie mogą dać podstawę prawną uzasadniającą podjęcie przez prokuraturę czynności mających na celu zabezpieczenie dokumentów podlegających przekazaniu IPN".

Do pisma Zawistowskiego dołączona jest lista 21 byłych wysokich rangą funkcjonariuszy MSW i MON z lat 70. i 80. Wśród nich generałowie Władysław Pożoga (wiceszef MSW), Henryk Dankowski (I zastępca ministra), Adam Krzysztoporski (wiceminister), Zdzisław Sarewicz (szef wywiadu) czy Józef Sasin (szef Departamentu IV MSW). Część z wymienionych nie żyje, więc należy rozumieć, że polecenie odnosi się też do tego, co może się znajdować w domach ich rodzin.

W poniedziałek prokurator IPN zabezpieczył 17 pakietów dokumentów w domu Jaruzelskiego (zmarł w 2014 r.). Przeszukanie miało na celu "zabezpieczenie dokumentów podlegających przekazaniu do IPN" - w ramach śledztwa co do "ukrycia przez osobę do tego nieuprawnioną dokumentów podlegających przekazaniu Instytutowi". Dokumenty te będą teraz podlegały procesowym oględzinom prokuratora IPN z udziałem specjalistów-archiwistów. Nie ujawniono, co zabezpieczono
16 lutego prokuratorzy IPN - na tej samej podstawie - dokonali przeszukania w domu wdowy po gen. Czesława Kiszczaku. Zabezpieczono tam wówczas sześć pakietów dokumentów, w tym teczkę personalną i pracy TW "Bolka". IPN udostępnił już dwa pakiety materiałów dziennikarzom i historykom.