​Syryjskie siły rządowe odbiły z rąk bojowników tzw. Państwa Islamskiego dwie miejscowości w położonej na północy Syrii prowincji Aleppo - poinformowało Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka.

Spalony czołg przy granicy historycznej Palmiry (zdjęcie ilustracyjne) /YOUSSEF BADAWI /PAP/EPA

Jak podała ta niezależna syryjska organizacja, siły rządowe przybliżyły się tym samym do miasta Al-Chafsa, gdzie znajduje się ważny zbiornik na wodę, będący obecnie pod kontrolą dżihadystów.

Mieszkańcy Aleppo, stolicy prowincji o tej samej nazwie, od siedmiu tygodni cierpią na brak wody - pisze agencja dpa. Wielu z nich, w obliczu utrzymujących się walk między siłami syryjskiego reżimu a bojownikami Państwa Islamskiego, uciekło do położonego dalej na północ miasta Manbidż, kontrolowanego przez kurdyjskie jednostki.

Według informacji przekazanych przez Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka w ciągu ostatniego tygodnia ze względu na walki z prowincji Aleppo uciekło ponad 30 tysięcy cywilów - głównie kobiet i dzieci.

(łł)