Trwająca osiem dni czwarta tura prowadzonych w Genewie pod egidą ONZ rokowań w sprawie pokojowego uregulowania konfliktu w Syrii zakończyła się bez wyraźnego rezultatu. Były to pierwsze takie negocjacje od 10 miesięcy.

Rozmowy pokojowe w Genewie /SALVATORE DI NOLFI /PAP/EPA

Dziękuję uczestnikom za poważne rozmowy - powiedział na konferencji prasowej negocjator ONZ Staffan de Mistura. Mieliśmy trudne, ale także bardzo konstruktywne rozmowy - dodał. Jak zaznaczył, obie strony muszą teraz podpisać ramowe porozumienie umożliwiające zrealizowanie celów ONZ.

Chodzi o "polityczny proces przejściowy" - wskazał Mistura. ONZ postuluje utworzenie w Syrii rządu jedności narodowej, uchwalenie nowej konstytucji oraz przeprowadzenie nowych wyborów. Miałoby to doprowadzić do zakończenia trwającego już sześć lat krwawego konfliktu, który spowodował co najmniej 400 tys. ofiar śmiertelnych.

Czyniąc niewątpliwie ukłon w stronę władz Syrii, domagających się włączenia do programu rokowań kwestii "terroryzmu", Mistura oświadczył, że kolejne tury genewskich rozmów będą również dotyczyć "tematów związanych ze strategiami antyterrorystycznymi, zarządzaniem bezpieczeństwem, jak też średnioterminowymi przedsięwzięciami na rzecz budowy zaufania".

Powiedział również, że zaaranżowane przez Rosję, Turcję i Iran negocjacje w stolicy Kazachstanu Astanie będą miały charakter uzupełniający z zakresem tematów obejmującym "utrzymanie zawieszenia broni, doraźne przedsięwzięcia na rzecz budowy zaufania oraz operacyjne kwestie antyterrorystyczne".

Jak zaznaczył Mistura, zgodnie ze standardami ONZ za terrorystyczne można uznać tylko dwa spośród działających w Syrii ugrupowań zbrojnych - Dżabhat Fatah al-Szam (dawny Front al-Nusra) i Państwo Islamskie.

Główny negocjator ze strony syryjskiej opozycji Nasr al-Hariri powiedział po rozmowach, że wstępnie zaakceptowała ona przedstawione przez ONZ zasady uregulowania konfliktu. Według niego najnowsza runda nie przyniosła wyraźnych rezultatów, ale po raz pierwszy kwestie przyszłości Syrii i przyszłości politycznego procesu przejściowego były poruszane z dającą się zaakceptować szczegółowością. Rywal Haririego, reprezentujący rząd Syrii Baszar al-Dżaafari nie wystąpił po rozmowach z żadnym komentarzem.

(az)