“Należy liczyć się z tym, że mogą pojawić się różne prowokacyjne określenia, filmy, materiały w mediach, także społecznościowych, których celem będzie skłócenie Polaków z innymi narodami” – powiedział minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz pytany przez PAP o kontrowersyjny film Ruderman Family Foundation, w którym padły słowa o “polskim Holokauście”. “Te hybrydowe działania musimy rozpoznawać i nie ulegać im” – zauważył.

Jacek Czaputowicz /JUSTIN LANE /PAP/EPA

Musimy zachować spokój. Sam film i związana z nim petycja Fundacji Rodziny Rudermanów do władz USA nie będą miały znaczenia dla naszych stosunków z USA - stwierdził szef MSZ. Trudno sobie wyobrazić, żeby taka petycja oddziałała na politykę amerykańską. Poważne organizacje żydowskie oraz Ambasada Izraela potępiły opublikowanie tego filmu - dodał.

Pytany o to, jak widzi pan rolę Polonii w szlifowaniu polskiego wizerunku, Czaputowicz stwierdził: “Myślę, że Polacy za granicą i Polonia są przykładem zaangażowania w obronę dobrego imienia Polski". Pełnią w tym bardzo ważną rolę, zależy im na dobrym wizerunku naszego kraju. Jesteśmy wdzięczni i liczymy na dalsze zaangażowanie i współpracę. Ze swej strony też będziemy wspierać działania polonijne - zadeklarował. 

Szef polskiej dyplomacji był też pytany o to, jaki wpływ na relacje naszego kraju ze Stanami Zjednoczonymi ma nowelizacja ustawy o IPN. Stany Zjednoczone zwróciły uwagę, że oczekują zapewnienia w Polsce wolności słowa i swobody dyskusji. To ich dziedzictwo konstytucyjne. Myślę, że ta kwestia dotyczy raczej interpretacji przepisów, a nie istoty rzeczy - zauważył. Zgadzamy się co do tego, że prawda historyczna powinna być w sposób obiektywny przedstawiana i dyskutowana. Nie może być ograniczeń wolności słowa, jednak uważamy, że - podobnie jak inne państwa - mamy prawo do ochrony naszego dobrego imienia w sposób ustawowy - tłumaczył Czaputowicz. Moim zdaniem należy poczekać na interpretację ustawy podaną przez Trybunał Konstytucyjny - podsumował. 

(mn)