Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa chce przed piłkarskimi mistrzostwami świata zadbać o ekologię. W 11 miastach, gdzie w połowie czerwca rozegrane zostaną mecze, nakazuje firmom zaprzestać działalności, która jest niekorzystna dla środowiska.

Zdjęcie ilustracyjne /Pexels photo /Internet

Chodzi o setki rosyjskich przedsiębiorstw, które starają się obecnie przekonać FSB, że nie naruszają norm ekologicznych i chcą zachować prawo do produkcji. Jak informuje dziennik "Kommersant", władze domagają się czystego powietrza nawet w promieniu 400 kilometrów od miejsc, gdzie rozegrane zostaną mecze.

Jeden z chemicznych zakładów w obwodzie niżnonowogrodzkim ujawnił dziennikowi pismo z FSB, gdzie jednoznacznie nakazuje się, że produkcję należy wstrzymać, a pracowników wysłać na urlopy. Podobne pisma otrzymały praktycznie wszystkie duże przedsiębiorstwa obwodu, w tym należące do takich gigantów jak "Łukoil". Ich kierownictwa obawiają się wielomilionowych strat. Gazeta sugeruje, że tylko w tym obwodzie chodzi o 135 zakładów, których produkcja została uznana za niebezpieczną.

W obwodzie rostowskim nakaz wstrzymania produkcji otrzymały zakłady produkujące farby i lakiery. W strefie, której dekret Władimira Putina nakazuje wstrzymanie niebezpiecznej produkcji znajdują się elektrownie atomowe. Elektrownia Biełojarsk w obwodzie swierdłowskim już otrzymała pismo nakazujące wprowadzenie maksymalnych zasad bezpieczeństwa. Wstrzymanie pracy elektrowni atomowych raczej trudno sobie wyobrazić.

Wcześniej podobnie postępowali Chińczycy, gdy w 2008 roku byli gospodarzami igrzysk olimpijskich. Również drastycznie ograniczyli pracę przedsiębiorstw, których produkcję uznano za niebezpieczną dla środowiska.

(ag)