Prokuratorzy Naczelnej Prokuratury Wojskowej, związani ze śledztwem w sprawie katastrofy smoleńskiej, i jeden z oskarżycieli, który bezpośrednio zajmował się tym śledztwem, zostali skierowani do odległych od Warszawy jednostek - informuje portal tvn24.pl. Chodzi prawdopodobnie o sześciu lub siedmiu śledczych, którzy mieli zostać przeniesieni do jednostek wojskowych m.in. w Bartoszycach (woj. warmińsko-mazurskie) i Hrubieszowie (woj. lubelskie).

Mjr Marcin Maksjan przed siedzibą NPW, podczas briefingu dotyczącego ujawnionych przez media stenogramów rozmów z kokpitu samolotu prezydenckiego TU-154 (zdj. ilustracyjne) /Bartłomiej Zborowski /PAP

Portal tvn24.pl donosi, powołując się na swoje nieoficjalne ustalenia, że przeniesieni nie będą w nowych jednostkach prokuratorami, a zwykłymi żołnierzami.

Jak informuje portal, wśród przeniesionych są m.in. mjr Marcin Maksjan, który przedstawiał w mediach oficjalne stanowisko naczelnych prokuratorów wojskowych w sprawie śledztwa smoleńskiego, oraz ppłk Janusz Wójcik, który pełnił obowiązki rzecznika Naczelnej Prokuratury Wojskowej.

Portal donosi również, że - według jego nieoficjalnych informacji - w grupie przeniesionych prokuratorów jest jeden z oskarżycieli, którzy bezpośrednio zajmowali się śledztwem smoleńskim.

Z nieoficjalnych ustaleń tvn24.pl ma wynikać, że decyzja o przeniesieniu śledczych była inicjatywą szefa MON Antoniego Macierewicza.


Źródło: tvn24.pl

(dp, edbie)