Ustawione fotografie, płonące znicze, odczytanie nazwisk 96 osób - tak w niedzielę przed Sejmem upamiętniono ofiary katastrofy prezydenckiego samolotu, który 10 kwietnia 2010 r. rozbił się pod Smoleńskiem. W poniedziałek mija 7 lat od tej tragedii, a także przypada 77. rocznica zbrodni katyńskiej.

Miejsce katastrofy samolotu prezydenckiego Tu-154M w Smoleńsku /Wojciech Pacewicz /PAP

Zebraliśmy się tutaj w przeddzień katastrofy smoleńskiej na świeckim, obywatelskim spotkaniu pamięci o wszystkich 96 ofiarach katastrofy smoleńskiej. Są tutaj zdjęcia wszystkich 96 ofiar, będziemy je alfabetycznie odczytywać, jednak bez stanowisk i funkcji. Chcemy ich upamiętnić po prostu jako ludzi - powiedziała Ewa Błaszczyk ze Stowarzyszenia Obywatele Solidarni w Akcji, które jest jednym z organizatorów wydarzenia.

Katarzyna Kądziela, dyrektor Fundacji im. Izabeli Jarugi-Nowackiej podkreśliła, że katastrofa prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem jest wydarzeniem bez precedensu "nie tylko w naszej historii, ale w historii wszystkich demokratycznych społeczeństw". Ta katastrofa pozostawiła swój ślad w życiu każdej i każdego z nas. To wydarzenie jest dla nas wszystkich ważne, bo pamiętamy dlaczego wszyscy ci ludzie znaleźli się wtedy na pokładzie tego samolotu. Oni polecieli tam w imieniu każdej i każdego z nas, by złożyć hołd ofiarom zbrodni katyńskiej - mówiła.

W polskiej tradycji pamięć zmarłych czci się w powadze, milczeniu, w refleksji, ale także z wdzięcznością za życie tych, którzy umarli. Tak chcemy dzisiaj wspominać tych wszystkich zmarłych. Minęło 7 lat, a przecież wciąż pamiętamy tych ludzi - zaznaczyła Kądziela.

Uczestniczący w wydarzeniu były poseł SLD Ryszard Kalisz mówił, że dowiedział się o katastrofie smoleńskiej, kiedy był gościem radiowej Trójki. I na żywo też reagowaliśmy wtedy. Wyszedłem z tego studia, szedłem ulicą i ciągle stawały samochody i ludzie pytali czy to prawda. I musiałem odpowiadać, że tak. To było niezwykle trudne - przyznał.

Wspominał także m.in. Izabelę Jarugę-Nowacką, z którą - jak mówił - rozmawiał jeszcze dzień przed katastrofą. I ona była taka szczęśliwa, bo tam w Katyniu leżał jej wujek, bardzo bliska jej osoba. Iza była taką moją przyjaciółką od serca, nie tylko koleżanką posłanką. Była wspaniałą i dobrą dziewczyną. I przez te już siedem lat bardzo jej brakuje - dodał Kalisz.

Uroczystości w Katyniu i Smoleńsku

W poniedziałek w Katyniu i Smoleńsku odbędą się uroczystości w 77. rocznicę zbrodni katyńskiej i 7. rocznicę katastrofy smoleńskiej.

Do Rosji udaje się kilkudziesięciu krewnych ofiar. Polskiej delegacji na miejscu będzie przewodniczyć ambasador RP w Moskwie Włodzimierz Marciniak. Wśród jej uczestników, poza krewnymi ofiar, będą urzędnicy MKiDN, Kancelarii Prezydenta, duchowni, asysta Wojska Polskiego i harcerze.

MKiDN wyraża nadzieję, że podczas uroczystości w Lesie Katyńskim i w Smoleńsku będą obecni przedstawiciele władz Rosji.

Najpierw na Polskim Cmentarzu Wojennym w Katyniu odbędzie się msza św. celebrowana przez ks. płk. Jana Domiana, przemówienie przedstawiciela MKiDN, modlitwy ekumeniczne, a także ceremonia złożenia wieńców i zapalenia zniczy. Wcześniej polska delegacja złoży kwiaty w części prawosławnej memoriału katyńskiego, gdzie pogrzebane zostały rosyjskie ofiary stalinizmu.

Po uroczystościach w Lesie Katyńskim polska pielgrzymka uda się do Smoleńska na miejsce katastrofy samolotu Tu-154M. Tam, po odśpiewaniu polskiego hymnu narodowego i odczytaniu listy ofiar katastrofy z 10 kwietnia 2010 r. przemówienie okolicznościowe wygłosi ambasador Włodzimierz Marciniak; odbędą się również modlitwy ekumeniczne oraz złożenie wieńców i zapalenie zniczy.

Powrót do Polski zaplanowano na wtorek, krótko po północy.

77. rocznica zbrodni katyńskiej i 7. katastrofy smoleńskiej

Do zbrodni katyńskiej, w wyniku której zamordowano ok. 22 tys. polskich obywateli, m.in. oficerów Wojska Polskiego, policjantów i osób cywilnych należących do elit II Rzeczypospolitej, doszło wiosną 1940 r. Z polecenia najwyższych władz Związku Sowieckiego, z Józefem Stalinem na czele, masowych zabójstw m.in. w Lesie Katyńskim, w Kalininie (obecnie Twer), Charkowie dokonali funkcjonariusze NKWD.

Przez wiele lat władze sowieckiej Rosji wypierały się odpowiedzialności za mord, obarczając nim III Rzeszę Niemiecką.

10 kwietnia 2010 r. o godz. 8.41 samolot Tu-154M, z delegacją udającą się na obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej rozbił się pod Smoleńskiem. Zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka, ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski oraz wielu wysokich rangą urzędników państwowych i dowódców wojskowych.

(mal)