​Uciekinierka z Korei Północnej została zatrzymana w Korei Południowej i oskarżona o wspieranie reżimu Kim Dzong Una. Kobieta wysyłała do północnokoreańskich służb tony ryżu.

Zdj. ilustracyjne /J. Pfeiffer/Arco Images GmbH/DPA /PAP/EPA

49-latka została oskarżona o wysłanie 130 ton ryżu wartego 105 milionów wonów (prawie 324 tys. zł) do północnokoreańskiego Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwa. Jedzenie przekazywał służbom pośrednik z Chin.

Tuż przed zatrzymaniem kobieta raz jeszcze skontaktowała się z pośrednikiem i zapłaciła mu 80 milionów wonów, najprawdopodobniej jako zapłatę za wysłanie kolejnej partii ryżu.

Według południowokoreańskich służb, 49-latka planowała także wrócić do Korei Północnej. Miała sprzedać swój dom na Południu i wyprzedać swoje osobiste rzeczy. Śledczym tłumaczyła, że chciała wrócić, by móc znowu spotkać się ze swoim synem.

Media zauważają, że to niezwykle rzadka sytuacja, by uciekinier z terenów Korei Północnej wciąż wspierał swój dawny rząd.

Jak informuje Yonhap, kobieta przybyła na Południe w 2011 roku. Nawiązała kontakt ze służbami z Pjongjangu na początku 2017 roku.

(az)