Syryjscy rebelianci i grupa monitorująca konflikt twierdzą, że został zestrzelony samolot bojowy sił rządowych w prowincji Hama. Na prorządowej stronie Facebooka napisano, że syryjski myśliwiec MiG-21 rozbił się z powodu "problemów technicznych", a pilot zdołał się katapultować i został uratowany przez siły rządowe.

W poniedziałek w Genewie rozpoczynają się rozmowy pokojowe ws. Syrii /MOHAMMED BADRA /PAP/EPA

Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka grupa rebeliantów wystrzeliła dwa pociski w stronę samolotu nad miejscowością Kafr Nabuda. Pierwszy pocisk chybił celu, lecz drugi trafił w samolot - powiedział szef Obserwatorium Rami Abdel Rahman. Jego zdaniem samolot się rozbił w strefie kontrolowanej przez siły prezydenta Syrii Baszara el-Asada, a los załogi nie jest znany.

Znajdujące się w Syrii rosyjskie centrum ds. rozejmu poinformowało w sobotę, że otrzymało doniesienia o ostrzale przez granicę turecko-syryjską kurdyjskich pozycji w przygranicznej prowincji Aleppo. Turcja zaprzeczyła. Ankara twierdzi, że jej celem są pozycje Państwa Islamskiego.

Obowiązujący od dwóch tygodni rozejm uzgodniony został przez Rosję i USA. Porozumienie nie przewiduje wstrzymania ataków przeciwko Państwu Islamskiemu oraz związanemu z Al-Kaidą Frontowi al-Nusra. Operacje militarne przeciwko nim prowadzi syryjska armia rządowa, rosyjskie lotnictwo i dowodzona przez USA koalicja.

Rozejm ma ułatwić prowadzenie rozpoczynających się w poniedziałek w Genewie rozmów pokojowych. Zbiegają się one z piątą rocznicą wybuchu konfliktu w Syrii, w następstwie którego zginęło ponad 270 tysięcy ludzi.

(mpw)