​Syryjscy rebelianci skazili olejem napędowym główne źródło, z którego dostarczano wodę do Damaszku. Mieszkańcy stolicy od kilku dni są bez stałego dostępu do bieżącej wody.

Zdj. ilustracyjne /Jörg Carstensen /PAP/EPA

To już trzeci dzień, kiedy mieszkańcy syryjskiego Damaszku muszą radzić sobie bez wody w kranach. Jak donosi prorządowy Al-Watan, woda została skażona przez rebeliantów walczących z siłami Asada. Bojownicy mieli wlać do do źródeł w Ain al-Fijah m.in. olej napędowy.

Rezerwy wody w stolicy wyczerpują się. Zarządcy obiecują, że sprowadzą wodę z sąsiednich okolic. Mieszkańcy są jednak załamani. Możemy żyć bez prądu, ale nie możemy żyć bez wody - mówi 51-letnia mieszkanka Damaszku.

Według agencji AFP w sobotę dwie dzielnice zostały zaopatrzone w świeżą wodę, jednak skończyła się ona już w niedzielę. 

(az)