Polska miałaby przyjąć uchodźców dobrowolnie, a ich liczba ma się tylko trochę różnić od tej, którą zaproponowała Komisja Europejska – oto, jak się nieoficjalnie dowiedziała nasza korespondentka, kompromisowa propozycja porozumienia, którą wypracowano na zakończonym w Brukseli spotkaniu ambasadorów Unii Europejskiej. Bruksela chciała, żeby Polska przyjęła obowiązkowo 9287 uchodźców z liczby 120 tysięcy, których trzeba rozdzielić.

Uchodźcy /CSABA KRIZSAN /PAP/EPA

W tekście dokumentu ma być zapisane, że przyjmowanie uchodźców będzie dobrowolne - potwierdził naszej korespondentce luksemburski dyplomata. Zaznaczył jednak, że cały tekst, który zostanie przyjęty, będzie prawnie wiążący, więc de facto wszystkie kraje zobowiążą się do przyjęcia swojej liczby uchodźców. 

Liczba uchodźców jednak tylko trochę będzie się różnić od tej, którą zaproponowała komisja. W dokumencie nie będzie mowy o kluczu i kryteriach podziału azylantów, a to oznacza, że jednak traci na znaczeniu cały system obowiązkowego podziału na kwoty.

We wtorek rano odbędzie się kolejne spotkanie ambasadorów. Chodzi o to, żeby uzgodnić jak największą liczbę spraw przed posiedzeniem ministrów spraw wewnętrznych - tak, żeby im zostawić tylko polityczną decyzję i akceptację tekstu. 

Przypomnijmy, że wyraźny podział w UE na wyszehradzką czwórkę i pozostałych w sprawie planu rozdzielenia 120 tys. uchodźców docierających do Włoch, Grecji i na Węgry uwidocznił się po spotkaniu ministrów spraw wewnętrznych w zeszły wtorek w Brukseli. Czechy i Słowacja, poparte przez Polskę i Węgry, zażądały, by w dokumencie końcowym ze spotkania zapisać, iż podział uchodźców będzie oparty na dobrowolnych deklaracjach. Na to nie było jednak zgody wielu państw, z Niemcami na czele.

Schetyna apeluje o wszechstronne działania

O tym, że kryzys migracyjny w Europie nie powinien być sprowadzany jedynie do podziału uchodźców na poszczególne kraje UE, ale rozwiązywany bardziej kompleksowo, mówił w poniedziałek minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna. Zaapelował o bardziej aktywne i wszechstronne działania. Jeżeli nie będzie równoległych działań, jeżeli nie będzie aktywności, to będziemy mieli ten sam problem, tylko pewnie w jeszcze większym wymiarze - powiedział po spotkaniu w Pradze szefów dyplomacji państw Grupy Wyszehradzkiej (V4), Łotwy oraz sprawującego w Unii Europejskiej prezydencję Luksemburga.

Szczyt RE już w środę

W środę odbędzie się nadzwyczajny szczyt UE w sprawie uchodźców zwołany przez przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska. Szczyt ma - jak mówią dyplomaci - "ratować unijną jedność" w sytuacji, gdy przeciwnicy propozycji KE oskarżani są o brak solidarności, niewdzięczność, a nawet rasizm, przywracane są kontrole na wewnętrznych granicach UE i padają groźby obcięcia unijnych funduszy".

Katarzyna Szymańska-Borginon

(mal)