"Przyczyną zarażenia ebolą pielęgniarki w Hiszpanii był ludzki błąd i nieprzestrzeganie procedur" - ocenił prof. Włodzimierz Gut z NIZP-PZH. Zarażenie Hiszpanki jest pierwszym przypadkiem zarażenia ebolą na terenie Europy i pierwszym poza Afryką Zachodnią, gdzie panuje epidemia tego wirusa.

Minister zdrowia Hiszpanii Ana Mato poinformowała w poniedziałek, że pielęgniarka, która zajmowała się we wrześniu chorym na ebolę duchownym w szpitalu w Madrycie, dokąd trafił z Sierra Leone, została zarażona tym wirusem.

Lekarka zarażona wirusem Ebola w Oslo

Do Oslo została przywieziona Norweska lekarka pracująca w organizacji Lekarze bez Granic, która podczas misji w Sierra Leone zaraziła się wirusem Ebola. Pacjentka odbędzie eksperymentalne leczenie w Uniwersyteckim Szpitalu Ullval. czytaj więcej

Komisja Europejska zażądała wyjaśnień od Hiszpanii w celu ustalenia niedociągnięć w jej systemie ochrony zdrowia, które umożliwiły zarażenie się wirusem Ebola przez pielęgniarkę.

Prof. Włodzimierz Gut z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny ocenił, że przypadek zarażenia pracownika medycznego w Hiszpanii nie wpływa na wzrost ryzyka zachorowania w Polsce.

Błąd ludzki

Zarażona pielęgniarka, jako osoba mająca bezpośredni kontakt z chorym, powinna być poddana przez 21 dni nadzorowi medycznemu, a po zgłoszeniu jakichkolwiek niepokojących objawów powinna trafić natychmiast do szpitala zakaźnego - mówił Gut. W tym przypadku przyczyną zarażenia był błąd ludzki i nieprzestrzeganie procedur - ocenił profesor.

Pytany o doniesienia mediów hiszpańskich o niewłaściwych ubiorach zabezpieczających personel kontaktujący się z zarażonym misjonarzem, Gut przypomniał, że wirus Ebola nie roznosi się drogą kropelkową, więc specjalny kombinezon m.in. posiadający niezależny system cyrkulacji powietrza, nie jest w takim przypadku niezbędny.

Tu wystarczy standardowy strój do pracy dla personelu medycznego, pełna zmiana ubrania, fartuch, maska, gogle, ochraniacze na obuwie i rękawiczki - mówił. Dodał, że jeżeli pracownik kontaktujący się z zarażonym ebolą pacjentem nie przestrzega procedur i np. nie zmieni ubrania, nie zabezpieczy obuwia, czy nie założy rękawiczek, wówczas idąc do domu po pracy przenosi ogromne ryzyko zarażenia także dla innych.

Przy przestrzeganiu wszystkich zasad nie miało prawa nic się stać - dodał profesor Gut. Zwrócił uwagę, że w Afryce brakuje m.in. rękawiczek, dlatego ryzyko zarażenia jest znacznie większe, jednak w Europie, w szpitalu dysponującym sprzętem i wytycznymi, taki przypadek zarażenia jest "niezrozumiały".

Mam nadzieję, że ten przypadek uczuli innych na to, że postępowanie z pacjentami zarażonymi ebolą powinno być absolutnie zgodne z procedurami, aby nie przenieść ryzyka na innych - zaznaczył prof. Gut.

NIZP-PZH we wrześniu wydało wytyczne dla lekarzy i służb medycznych ws. wirusa ebola. Według nich, chorzy podejrzani o zakażenie tym wirusem powinni być jak najszybciej izolowani, zaś osoby zdrowe, które były narażone na zakażenie, powinny być poddane indywidualnej kwarantannie. Jak przypomniał profesor Gut, lekarze i służby medyczne w Polsce otrzymali wytyczne dot. postępowania w przypadku pacjenta z ebolą.

Badania wykazały obecność wirusa Ebola u pielęgniarki, która zajmowała się chorym duchownym w szpitalu w Madrycie - potwierdziły władze hiszpańskiej służby zdrowia. To pierwszy przypadek zarażenia ebolą poza Afryką Zachodnią. czytaj więcej

Co warto wiedzieć o wirusie Ebola?

Okres inkubacji choroby wynosi od 2 do 21 dni (najczęściej 8-10 dni). Do zakażenia może dojść w wyniku bezpośredniego kontaktu z krwią lub innymi płynami ustrojowymi żywych lub martwych osób zarażonych lub przedmiotami skażonymi tym materiałem biologicznym, a także przy bezpośrednim kontakcie ze zwłokami.

Mimo że wirus ten nie przenosi się drogą powietrzną, przy bliskim kontakcie z chorym (twarzą w twarz) nie można wykluczyć zakażenia drogą kropelkową. Do zakażenia może dojść także poprzez kontakt seksualny z ozdrowieńcami w okresie do 7 tygodni po wyleczeniu, gdyż przez taki okres wirus ebola może być obecny w nasieniu.

Uważa się, że osoby podejrzane o zakażenie, u których nie doszło jeszcze do wystąpienia żadnego z objawów choroby, nie stwarzają wysokiego ryzyka zakażenia dla osób z otoczenia.

Ze względu na ciężki przebieg choroby konieczne jest jak najszybsze poddanie izolacji osób chorych, podejrzanych o zakażenie wirusem (osoba objawowa), a w przypadku osób zdrowych, u których doszło do narażenia na zakażenie (osoba bezobjawowa), wskazana jest indywidualna kwarantanna.

Eksperci uważają, że możliwa do wykrycia ilość kwasu nukleinowego wirusa ebola pojawia się dopiero po upływie 3 dni od pojawienia się pierwszego objawu choroby, którym jest najczęściej wysoka gorączka.

W przypadku negatywnego wyniku badanie należy powtórzyć po 3 dniach.

Według najnowszych danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) na gorączkę krwotoczną, której epidemia trwa od kilku miesięcy, zmarło na całym świecie prawie 3,5 tys. osób, w tym 678 w Sierra Leone. 7,5 tys. zostało zainfekowanych.

Pierwsze objawy choroby nie są specyficzne - gorączka powyżej 38,5 stopni, znaczne osłabienie, bóle mięśni i stawów. Początkowo przypominają inne, znacznie częściej występujące choroby związane z pobytem w tropikach - malarię, dur brzuszny, inwazyjną chorobę meningokokową, zapalenie płuc.W ciągu ok. 5 dni od pierwszych objawów może pojawić się nasilona wodnista biegunka, z wymiotami i bólami brzucha. Od 5. do 7. dnia choroby może pojawić się wysypka na twarzy, szyi, tułowiu i ramionach. Może dojść do krwawienia, masywnych krwotoków, niewydolności wielonarządowej i zgonu.

Badania w kierunku zakażenia wirusem ebola wykonuje NIZP-PZH, wyłącznie na podstawie skierowania ze szpitala, przesłanego wraz z próbkami materiału klinicznego pobranymi od chorego. Koszt badania to 650 zł, wynik jest po 24-72 godzinach od dostarczenia próbki.