​Czy obywatele Unii Europejskiej mieszający w Wielkiej Brytanii będą mieli zagwarantowane prawa jeszcze przed Brexitem. Ustawa z taką poprawką Izby Lordów będzie w połowie miesiąca ponownie debetowana w Izbie Gmin.

Zdj. ilustracyjne /STEFAN ROUSSEAU /PAP/EPA

Lordowie domagają się od rządu złożenia stosownych zapewnień do trzech miesięcy od uruchomiania procedury wyjścia z Unii Europejskiej. Premier Theresa May zapowiedziała, że uczyni to przed końcem miesiąca. Brytyjskie media podają nawet konkretną datę - 15 marca, a więc czyli po ponownym glosowaniu w Izbie Gmin nad poprawkami wniesionymi do ustawy.

Brytyjski rząd domaga się przyjęcia ustawy w niezmienionej formie. Ma ona jedynie upoważnić go do uruchomiania art. 50. Traktatu Lizbońskiego - tak rozumie to premier Theresa May.

Pytanie czy Izba Gmin zgodzi się z opinią wyższej izby parlamentu, która głosując za poprawką, wzięła w obronę obywateli Unii mieszkających na Wyspach. Polacy są najliczniejszą grupą w liczbie 850 tys. Wprawdzie rządzący konserwatyści maja w Izbie Gmin większość, jednak jest ona niewielka i w zależności od przebiegu ponownej debaty, układ sił podczas glosowania może ulec zmianie.

Wprowadzenie poprawki przez Lordów komentowane jest na Wyspach w kategoriach humanitarnych. Nie wolno nam używać ludzi jak karty przetargowej - mówi Baronowa Smith, która zagłosowała na tak w Izbie Lordów.

W przyszłym tygodniu Lordowie debatować będą nad inną jeszcze poprawką, dającą parlamentowi prawo do zatwierdzenia ostatecznego porozumienie z Brukselą. Premier May złożyła takie zapewnienie ustnie, ale nie zostało ono w żaden sposób zapisane legislacyjnie. Identyczna poprawka została wcześniej odrzucona w Izbie Gmin.

Zdaniem komentatorów, rząd prawdopodobnie przeforsuje ustawę w niezmienionej formie, ale wyczuwalny jest rosnący sprzeciw wobec strategii brexitowej premier Theresy May. To może mieć wpływ na przebieg właściwych negocjacji z Brukselą.

(az)