Czekam na weto prezydenta Andrzeja Dudy do ustaw dot. Krajowej Rady Sądownictwa i Sądu Najwyższego - powiedział lider Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna. Platforma nie podjęła jeszcze decyzji, czy będzie chciała zgłosić swoich kandydatów do nowej KRS.

Czekam na weto prezydenta Andrzeja Dudy do ustaw dot. Krajowej Rady Sądownictwa i Sądu Najwyższego - powiedział lider Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna. Platforma nie podjęła jeszcze decyzji, czy będzie chciała zgłosić swoich kandydatów do nowej KRS.
Grzegorz Schetyna /Rafał Guz /PAP

Sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka kontynuuje prace nad prezydenckim projektem nowej ustawy o SN. We wtorek wieczorem przyjęła, wraz z poprawkami PiS, prezydencki projekt nowelizacji ustawy o KRS. Najważniejsza z poprawek dotyczy trybu wyboru w Sejmie członków KRS-sędziów. Zaproponowane przez Prawo i Sprawiedliwość zmiany ostro krytykuje opozycja.

Schetyna ocenił, że sposób procedowania nad projektami prezydenta jest "agresywny i bezczelny". Z taką samą agresją i bezczelnością prowadzone są prace tej komisji. Boję się, że prace nad tymi ustawami będą przebiegać w taki sposób, jak wcześniej nad ustawami o Trybunale Konstytucyjnym - powiedział lider PO. To jest zamach nie tylko na niezależność sądów, to jest zamach na polską demokrację - dodał.

Pytany przez PAP, czy jeśli nowela ustawy o KRS wejdzie w życie, to Platforma zgłosi swych kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa, Schetyna podkreślił iż liczy na to, że Andrzej Duda nie zaakceptuje zmian, których w jego projekcie dokonało PiS. Czekamy na zakończenie procesu legislacyjnego i weto prezydenta - oświadczył szef PO.

Zgodnie z najważniejszą z przyjętych we wtorek poprawek PiS, każdy klub poselski mógłby wskazywać nie więcej niż dziewięciu kandydatów na członków KRS. "Właściwa komisja sejmowa ustala listę kandydatów wybierając, spośród kandydatów (...) 15 kandydatów na członków Rady, z zastrzeżeniem, że na liście uwzględnia się co najmniej jednego kandydata wskazanego przez każdy klub poselski" - głosi poprawka.

"Sejm wybiera członków Rady na wspólną czteroletnią kadencję (...) większością 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby, głosując na listę kandydatów" - stanowi poprawka. W przypadku niedokonania wyboru w tym trybie, "Sejm wybiera członków Rady bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów", głosując na wcześniej zgłoszoną listę.

Pierwotny projekt noweli ustawy o KRS zakłada m.in. wybór przez Sejm 15 członków KRS-sędziów większością 3/5 głosów; w przypadku klinczu, każdy poseł głosowałby tylko na jednego kandydata. Dotychczas członków KRS-sędziów wybierały środowiska sędziowskie. Obecni członkowie KRS-sędziowie mają pełnić swe funkcje do dnia rozpoczęcia wspólnej kadencji wszystkich członków Rady-sędziów, wybranych na nowych zasadach.

Projekt nowej ustawy o SN przewiduje m.in. badanie przez SN skarg nadzwyczajnych na prawomocne wyroki sądów, w tym z ostatnich 20 lat; utworzenie Izby Dyscyplinarnej z udziałem ławników oraz przechodzenie sędziów SN w stan spoczynku po ukończeniu 65. roku życia, z możliwością przedłużania tego przez prezydenta.

Projekty negatywnie zaopiniowały m.in. KRS, RPO, SN i liczne środowiska prawnicze. Wskazywano, że przerwanie kadencji członków KRS i ich wybór przez Sejm to naruszenie konstytucyjnych zasad niezależności i odrębności władzy sądowniczej. Zarzuty naruszenia zasady trójpodziału i równowagi władz kierowano też wobec projektu o SN. Odpierali je posłowie PiS.