Prokurator Barbara Kijanko, nazywana kluczowym świadkiem ws. afery Amber Gold, została wezwana na badania w szczecińskim Zakładzie Medycyny Sądowej po tym jak nie stawiła się na przesłuchanie przed sejmowymi śledczymi - dowiedział się reporter RMF FM. W najbliższy poniedziałek biegli lekarze mają ustalić, czy stan zdrowia Kijanko pozwala na złożenie wyjaśnień przed sejmową komisją śledczą i ewentualnie, gdzie mogłoby do tego dojść.

Członkowie komisji ds. Amber Gold /Jakub Kamiński /PAP

Prokurator Barbara Kijanko nie potwierdziła, czy pojawi się na badaniach w Szczecinie. Od kilkunastu miesięcy przebywa na zwolnieniu lekarskim i unika kontaktu z komisją. Dlatego sejmowi śledczy obawiają się, że zlekceważy również to wezwanie.

Dodatkowo prokurator swoją nieobecność może usprawiedliwiać wynikami kontroli przeprowadzonej przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych na zlecenie Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Biegli nie stwierdzili nieprawidłowości i uznali, że zwolnienia lekarskie były zasadne. To nie przekonuje posłów z sejmowej komisji śledczej, dlatego domagają się kolejnej weryfikacji.

Niezależnie od tego, czy do badania dojdzie, posłowie przygotowują wniosek do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez Kijanko, a także prokurator Hannę Borkowską, która nadzorowała śledztwo w sprawie Amber Gold.

Kijanko nazywana jest przez posłów "kluczowym świadkiem" w sprawie piramidy finansowej, bo to ona umorzyła śledztwo ws. Amber Gold z zawiadomienia Komisji Nadzoru Finansowego. Miała też chorować, gdy toczyło się jej postępowanie dyscyplinarne.

Barbara Kijanko jest prokuratorem Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz. Pracuje w dziale śledczym.


(mpw)