Reklama

Wybory prezydenckie 2010

Druga tura wyborów prezydenckich już za nami. Przewagą sześciu procent głosów zwyciężył Bronisław Komorowski.
Druga tura wyborów prezydenckich już za nami. Przewagą sześciu procent głosów zwyciężył Bronisław Komorowski.
  • Grzegorz Schetyna: Marszałek Sejmu? Nie mówię "nie"

    Poniedziałek, 5 lipca 2010 (09:02)

    - Partia wskaże nowego kandydata na marszałka, ja nie mówię tej propozycji "nie" - mówi gość Kontrwywiadu RMF FM Grzegorz Schetyna. - Teraz czekamy, aż Donald Tusk przedstawi plan na 500 dni. Czas także na nowe zasady współpracy z PSL - powiedział. - Z Komorowskim rozstaliśmy się przed północą. Mam nadzieję, że przespał moment, kiedy wygrywał Kaczyński - powiedział Schetyna.

    Odtwarzacz wideo wymaga uruchomienia obsługi JavaScript w przeglądarce.

    Posłuchaj Kontrwywiadu RMF FM

    Odtwarzacz audio wymaga uruchomienia obsługi JavaScript w przeglądarce.
    Konrad Piasecki: Dzień dobry, panie marszałku?

    Grzegorz Schetyna: Dzień dobry, panie redaktorze.

    Konrad Piasecki: Ale przełknął pan tego "marszałka".

    Reklama

    Grzegorz Schetyna: Na razie czekam na komunikat PKW.

    Konrad Piasecki: Czyżby pan nie wierzył jeszcze w zwycięstwo Komorowskiego?

    Grzegorz Schetyna: Już wierzę i cieszę się i proszę dać nam dzisiaj ten czas, te godziny, żebyśmy mogli i pocieszyć się, i zacząć rozmawiać o następnych scenariuszach.

    Konrad Piasecki: Zostanie pan następcą Bronisława Komorowskiego na fotelu marszałka?

    Grzegorz Schetyna: To decyzja Platformy i nas wszystkich…

    Konrad Piasecki: Marszałek Komorowski namaści następcę?

    Grzegorz Schetyna: To decyzja Platformy, ona musi być wpisana w cały system następnych miesięcy, tego czasu do wyborów samorządowych i przede wszystkim do wyborów parlamentarnych. Bo to jest tylko półtora roku.

    Konrad Piasecki: Ale pan nie mówi: "nie".

    Grzegorz Schetyna: Nie mówię: "nie", bo zawsze wolę mówić: "tak".

    Konrad Piasecki: Widział pan minę Komorowskiego, gdy o dwunastej PKW ogłosiła przewagę Kaczyńskiego?

    Grzegorz Schetyna: Nie widziałem, mam nadzieję, że słodko wtedy spał.

    Konrad Piasecki: A rozstaliście się tak, przed 12 już?

    Grzegorz Schetyna: Rozstaliśmy się przed 12 i zmęczony poszedł spać. Jak się obudził, to pewnie zobaczył, że jest prezydentem. I tak zostanie.

    Konrad Piasecki: I pewnie w nocy nie oglądał telewizji, chociaż?

    Grzegorz Schetyna: Nie, chyba nie oglądał. Mam nadzieję, że nie oglądał, bo to rzeczywiście tak było emocjonująco przez moment.

    Konrad Piasecki: Nerwowo? Szampan przestał smakować?

    Grzegorz Schetyna: Nawet nienerwowo. Wiadomo było, że logika schodzenia głosów z tych mniejszych obwodów zawsze jest taka, zawsze przeżywamy ten spadek koło dwunastej, pierwszej w nocy. Tak było i tym razem. On był dosyć znaczący, bo wyszedł na prowadzenie Jarosław Kaczyński na te 40 minut.

    Konrad Piasecki: Wasz premier, wasz prezydent. Przygniata pana ciężar władzy i odpowiedzialności?

    Grzegorz Schetyna: Tak.

    Konrad Piasecki: 500 dni rządzenia Platformy. Zadeklaruje pan: to będzie 500 dni trudnych reform?

    Grzegorz Schetyna: To będzie 500 dni, które będą sprawdzianem na całą przyszłość i ogromnym wyzwaniem dla Platformy, dla ludzi Platformy. Dawno już nie było takiej sytuacji, że demokratycznie wybrana partia ma tak dużo władzy i tak dużo zobowiązań.

    Konrad Piasecki: I pierwszy raz w historii Platformy macie i jedno, i drugie: i parlament, i prezydenturę. I teraz już nie ma żadnych "excusów".

    Grzegorz Schetyna: I ogromny ciężar, bo mamy trudną sytuację gospodarczą, i decyzje, które będziemy musieli podejmować. To jest kwestia całego planu, który musimy przyjąć, przedstawić go publicznie, otrzymać akceptację i potem realizować.

    Konrad Piasecki: Ale umie pan dziś powiedzieć, jakie reformy przeprowadzicie, jakie ustawy przeprowadzicie przez parlament, co za tych 500 dni będziemy mieli już za sobą?

    Grzegorz Schetyna: Nie mogę i nie chcę teraz mówić. To wymaga przedstawionego planu, na który będzie i przyzwolenie polityczne w parlamencie, i społeczne. To nie tylko kwestia Platformy, czy naszych zobowiązań, które zaciągaliśmy w kampanii wyborczej, to kwestia całego paktu społecznego, który musimy przyjąć.

    Konrad Piasecki: Ale ten plan ma stworzyć rząd? I to Donald Tusk odpowiada za stworzenie tego planu?

    Grzegorz Schetyna: Tak, ale to nie jest jego personalna odpowiedzialność, to musi być plan rządowy. On jest premierem i szefem Platformy i on będzie to firmował, ale będziemy z nim i to będzie plan, który będzie firmowany przez nas wszystkich, przez całą Platformę. Myślę, że także przez koalicję.

    Konrad Piasecki: Plan na 500 dni?

    Grzegorz Schetyna: Plan przynajmniej na 500 dni, ale taki w którym pierwszy krok to jest ten krok na 500 dni, a później musza być następne. Ten plan musi mieć przynajmniej 2 fazy. Ta druga będzie po wyborach parlamentarnych.

    Konrad Piasecki: Wie pan kiedy minie 500 dni od dziś?

    Grzegorz Schetyna: To jest jesień przyszłego roku.

    Konrad Piasecki: Połowa listopada.

    Grzegorz Schetyna: Czyli to są, to jest termin, ustawowy termin wyborów, następnych wyborów parlamentarnych.

    Konrad Piasecki: Ale mówiło się, ze wybory będą na wiosnę, żeby nie zakłócić prezydencji w Unii Europejskiej. Rozstaliśmy się już z tym pomysłem?

    Grzegorz Schetyna: Nie, nie. Rozmawiamy i to są równoległe scenariusze. To też będzie element tego planu i tej koncepcji, którą przedstawimy - kiedy wybory.

    Konrad Piasecki: A nie jest tak, że Platforma dzisiaj myśli jednak o tym, żeby wybory były w czasie najpóźniejszym z możliwych?

    Grzegorz Schetyna: Jest taki wariant. Myśleliśmy o tym i cały czas bierzemy go pod uwagę. To wtedy jest początek czy jakaś połowa listopada 2011. Możliwe jest przyspieszenie wyborów. Różne scenariusze, ale tak jak powiedziałem - dzisiaj jeszcze trochę radości i przygotowanie tego pomysłu, który będzie kluczowy dla Polski na najbliższe miesiące.

    Konrad Piasecki: A do wyborów czy tych przyspieszonych, czy w tym normalnym terminie koalicja z PSL-em?

    Grzegorz Schetyna: Tak.

    Konrad Piasecki: Niezagrożona?

    Grzegorz Schetyna: Tak, zdecydowanie tak. Niezagrożona, trwała i bardzo dobrze funkcjonująca w parlamencie. Ja myślę, że daj Boże, żeby trwała jak najdłużej.

    Konrad Piasecki: Mimo, że wieś poparła Kaczyńskiego, a PSL nie poparł Komorowskiego przed II turą?

    Grzegorz Schetyna: Poczekajmy jeszcze na ostateczne wyniki. Z tego, co wiem, to na wsi poparcie blisko połowy, więc to nie jest dla nas, dla nas źle. Natomiast koalicja z PSL-em tak jak powiedziałem - nie ma dla niej żadnej alternatywy dzisiaj.

    Konrad Piasecki: A to jest tak, że dostaliście od Pawlaka twarde zapewnienie, że nikt tam nie myśli o wyjściu z koalicji, o tym żeby przed wyborami parlamentarnymi jednak odróżnić się od Platformy?

    Grzegorz Schetyna: Myślę, że tak. Znaczy pracujemy i jesteśmy zadowoleni z tej koalicji i z wzajemnych relacji, ale ten czas, te półtora roku do następnych wyborów też będzie i prezydentura Komorowskiego, to też czas na nowe zasady tej współpracy. Musimy je przygotować, przyjąć i realizować je wspólnie z PSL.

    Konrad Piasecki: A czy nowe, to znaczy, że będziecie bardziej uwzględniać zdanie PSL-u i trochę wcześniej informować ich o tym, co się będzie działo?

    Grzegorz Schetyna: To kwestia współpracy rządowej. Politycznie, w klubach parlamentarnych ta współpraca jest naprawdę bez zarzutu, jak najlepsza.

    Konrad Piasecki: A te 500 dni to jest 500 dni tej samej ekipy rządowej? Czy czekają nas jakieś zmiany?

    Grzegorz Schetyna: To też musi być element planu i to jest pomysł, i to musi być. Tutaj piłka jest w ręku Donalda Tuska. On musi mieć koncepcję, wizję tego półtora roku i musi wiedzieć, co i czy chce zmienić.

    Konrad Piasecki: Panie przewodniczący zaczynaliście tę kampanię z wiarą w zwycięstwo w pierwszej turze. Kończycie po nerwowej nocy, po niepewności do ostatniej chwili. Co zwiodło, kampania czy kandydat?

    Grzegorz Schetyna: Wygraliśmy.

    Konrad Piasecki: Ale mało, mniej niż zapowiadaliście.

    Grzegorz Schetyna: Chciałem podziękować wszystkim, którzy na nas głosowali, którzy byli w tych wyborach aktywni i w pierwszej i w drugiej turze, którzy brali kartki. To jest wielka rzecz. Proszę pozwolić nam się ucieszyć, uśmiechnąć. Podnieśliśmy ręce do góry i ucieszyliśmy się wczoraj, że wygraliśmy wybory. To jest wielka rzecz. Czy wygrywa się po dogrywce, czy w normalnym czasie 90 minut, czy to ma znaczenie? Uważam, że nie, bo najważniejsze jest zwycięstwo.

    Konrad Piasecki: Polska jest najważniejsza.

    Grzegorz Schetyna: I zgoda buduje.

    Konrad Piasecki: I zgoda, która buduje. Grzegorz Schetyna, dziękuję bardzo.

    Grzegorz Schetyna: Tak jest. Dziękuję.

    Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: Wybory prezydenckie 2010

    RMF FM
  • Wasze komentarze (9)

    • 24.10.2010 (16:19)
      ~duchowny
      Szanowny Panie Marszałku pisze do Panaw sprawie finansow , a mianowicie zmiejszenie pensji posło o 50 % i to natychmiast aby zmiejszyć kryzys w Polsce musimy zacząć od góry znam kilku posłów i sa to ludzie którzy zaliczaja sie do milionerow a ja jestem emerytem i takim samym czlowiekiem jak Pan lubie wygody ale mnie na to nie stać. W zwiążku z tym cieszę sie ,że wie;ce szanowny Pan premier Tusk szanuje emerytów. Ja mieszkam na Wybrzerzu i znam nastroje i wszyscy moi rozmówcy mówią o zmiejszeniu nakładów na pensje posłów , samorzadowców bo 60% to oni nic nie robią poza wrogą robota rządowi. Oile ten wariant nie przejdzie w Tym kryzysie tużo ludzi nie p ójdzie do wyborów. z powazaniem
      Henryk
    • 05.07.2010 (22:49)
      ~dyrekcja ZSZ
      Grzechu PO.pularnie zwany CHatynką to...PO.mysł 'Donka und Bhonka'. W zasadzie jak mówią we Wrocławiu jest "zasadniczo" i "zawodowo" wykształcony. Może PO.służyć jako marszałek - ma kontakty 'businesowe' i PO.dparcie. PO. wodzenia! [za nos]
    • 05.07.2010 (18:25)
      ~Malgo
      Palikot na Marszlka. W koncu to przyjaciel naszego nowego demokratycznego prezydenta i wiele sie udzielal w kampanii.
    • 05.07.2010 (17:43)
      ~Jurek POwsiak
      Marszałkiem Sejmu powinien zostać Sobiesiak!
    • 05.07.2010 (10:33)
      ~waldemar
      jakie to przykre. tylko w Polsce chyba aferzyści i ludzie podejrzani o różne nieczyste sprawy moga zasiadać na najwyższych stołkach. przez całe zamieszanie z katastrofą i wyborami PO mysli że naród czyli masa wyborcza zapomniała o aferach POwskich kolesi