Terroryści islamscy albo lewicowi ekstremiści – to dwa główne obecnie wątki śledztwa niemieckiej prokuratury wyjaśniającej, kto przeprowadził wieczorny atak na autobus Borussii Dortmund. W efekcie wybuchów ranne zostały dwie osoby – policjant i piłkarz, Marc Bartra. Tymczasem dziennik "Sueddeutsche Zeitung" podał, że autorzy listu znalezionego w pobliżu ładunków wybuchowych odnoszą się m.in. do udziału niemieckich samolotów Tornado w operacji w Syrii.

Zaatakowany autobus piłkarzy Borussii Dortmund /Friedemann Vogel /PAP/EPA

Oficjalnie, żadna opcja nie została wykluczona. Rozpatrywane są nadal wszystkie możliwości, ale niemiecka prokuratura krajowa ostatnio zajmuje się najczęściej islamskim terroryzmem. To ona bada choćby grudniowy zamach w Berlinie, a od tamtego wydarzenia nie ma praktycznie tygodnia, by do Karlsruhe nie napływały informacje o kolejnych zatrzymaniach bądź zarzutach właśnie dla islamskich terrorystów.

Z drugiej strony do podłożenia bomb przyznała się Antifa. Skrajni lewicowcy oświadczyli, że to sygnał dla klubu. Antifa od dawna krytykuje Borussię, że ta nie eliminuje ze stadionów obecności nazistów, rasistów i prawicowych populistów. Ten komunikat opublikowany na stronie internetowej lewicowej ekstremy nie jest już dostępny.

Tymczasem dziennik "Sueddeutsche Zeitung" podał, że autorzy listu znalezionego w pobliżu ładunków wybuchowych odnoszą się m.in. do udziału niemieckich samolotów Tornado w operacji w Syrii.

Jednostronicowe pismo zawiera odniesienia do zamachu terrorystycznego na jarmark bożonarodzeniowy w Berlinie z grudnia ubiegłego roku. Mowa jest w nim także o tym, że niemieckie samoloty Tornado uczestniczą w mordowaniu muzułmanów w kalifacie Państwa Islamskiego - czytamy na stronie internetowej "SZ".

Pismo rozpoczyna się słowami "W imieniu Allaha łaskawego i miłosiernego" - pisze "SZ".

Dlatego sportowcy i inni prominenci wśród Niemców i innych "narodów krzyżowców" znaleźli się na liście osób przeznaczonych na śmierć - podają autorzy pisma, które nie zostało podpisane.

W liście pada nazwisko kanclerz Niemiec Angeli Merkel. "Najwidoczniej nie obchodzą cię Merkel Twoi mali brudni poddani. Twoje (samoloty) Tornado latają nadal nad terytorium kalifatu, by mordować muzułmanów" - przytacza dpa fragment listu.

Jednostronicowy list napisany jest prawdopodobnie na komputerze - pisze agencja.

Policja uważa, że nie można wykluczyć, iż sprawcy chcieli zostawić "fałszywy trop".

"Bild" poinformował z kolei, że policja szuka samochodu o zagranicznych numerach rejestracyjnych, którym mogli uciekać sprawcy.

Z pierwszych informacji podawanych przez niemieckie media wynika, że bomby zostały wykonane domowym sposobem. 


(j.)