Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan przywołał w niedzielę możliwość przywrócenia kary śmierci w kraju, "jeśli ludzie tego zechcą". Erdogan przemawiał do ponad miliona zebranych w Stambule na wielkiej manifestacji poparcia dla władz po niedawnej próbie puczu.

Agencje tuż po rozpoczęciu niedzielnego wiecu podały, że bierze w nim udział ponad milion ludzi /SEDAT SUNA /PAP/EPA

To będzie historyczna wizyta, nowy początek. W czasie rozmów z moim przyjacielem Władimirem, jak sądzę, otwarty zostanie nowy rozdział w dwustronnych stosunkach. Nasze kraje mają wspólnie wiele do zrobienia - podkreślił podczas swojego wystąpienia prezydent Turcji. Erdogan wyraził też opinię, że udział Rosji jest bardzo ważny dla rozwiązania konfliktu w Syrii. Tylko we współpracy z Rosją możemy uregulować kryzys  - oznajmił.

Turecki prezydent oświadczył też, że Unia Europejska nie wypełnia danych Ankarze obietnic i zwodzi ją od 53 lat. Metodycznie udowadniamy naszą uczciwość i oczekujemy tego samego od Unii - oznajmił, dodając, że UE musi odejść od polityki podwójnych standardów.

We wtorek Erdogan i Putin spotkają się w Petersburgu, aby rozmawiać o Syrii i normalizacji stosunków.

W europejskiej części Stambułu zebrało się ponad milion osób. Uczestnicy manifestacji nieśli tureckie flagi i transparenty, na których widniały hasła: "Erdoganie, jesteś darem od Boga!" i "Każ nam zginąć, a zginiemy!".

Jak komentuje Reuters, wiec był pokazem siły Erdogana adresowanym głównie do Zachodu w związku z zarzutami o zbyt daleko posunięte retorsje i czystki, jakie władze w Ankarze urządziły po zamachu i które w rozumieniu Europy i USA naruszają prawa człowieka oraz normy demokracji.

Do udziału w wiecu zaproszono przedstawicieli opozycji, w tym lidera Partii Ludowo-Republikańskiej (CHP) Kemala Kilicdaroglu i przywódcę opozycyjnej Nacjonalistycznej Partii Działania (MHP) Devleta Bahcelego. Nie skierowano jednak zaproszenia do prokurdyjskiej Ludowej Partii Demokratycznej (HDP), która jest trzecią siłą w tureckim parlamencie.

Manifestacji towarzyszyły nadzwyczajne środki ostrożności - do pilnowanie jej skierowano 15 tys. policjantów. W okolicy ustawiono baterie wyrzutni rakiet przeciwlotniczych, nad zebranymi krążą śmigłowce. Wiec w Stambule był pokazywany w całym kraju na gigantycznych ekranach, a według tureckich mediów jeszcze jeden taki ekran ustawiony miał być w USA w Pensylwanii, w której mieszka Fethullah Gulen.

Dotychczas blisko 70 tys. osób zostało zwolnionych z pracy bądź zawieszonych w obowiązkach w ramach rozprawy z domniemanymi uczestnikami i sympatykami nieudanego puczu. Ok. 18 tys. osób, głównie wojskowych, zostało zatrzymanych lub aresztowanych, przy czym potem część uwolniono.