Żaden Rosjanin nie wystąpi w paraolimpiadzie w Rio de Janeiro. To efekt zawieszenia tamtejszego komitetu z powodu skandalu dopingowego - poinformował szef Międzynarodowego Komitetu Paraolimpijskiego (IPC) Philip Craven.

Zdj. ilustracyjne /Lech Muszyński /PAP

Jak zaznaczono podczas niedzielnej konferencji prasowej IPC, oszustwo dopingowe wykryte w Rosji doprowadziło do zniszczenia sportu poprzez stawianie medali ponad moralnością. Tragiczne w tej sytuacji jest nie to, że sportowcy oszukiwali system, ale że państwowy system oszukiwał sportowców - podsumował Craven.

Oburzenie wywołane decyzją IPC wyraził rosyjski minister sportu Witalij Mutko. Dla mnie to nie do wiary. To decyzja stronnicza i umotywowana politycznie. To decyzja bez precedensu. Nie rozumiem, czym jest umotywowana. Skrzywdziła wielu zawodników, którzy mają ograniczone możliwości - argumentował.

Szef Rosyjskiego Komitetu Paraolimpijskiego Władimir Łukin zapowiedział złożenie odwołania do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie (CAS). Jeśli będzie to konieczne, to skorzystamy z sądu cywilnego - zastrzegł.

Zmagania paraolimpijskie odbędą się w Brazylii w dniach 7-18 września.

Po ujawnieniu afery dopingowej w Rosji ze startu w rozpoczętych w piątek igrzyskach wykluczeni zostali m.in. wszyscy lekkoatleci, z wyjątkiem skoczkini w dal Darii Klisziny, która wystartuje pod flagą olimpijską. Prawa startu nie uzyskali też m.in. sztangiści oraz część wioślarzy, kajakarzy, kolarzy, pływaków, pięcioboista i zapaśnik. Decyzje w sprawie Rosjan startujących w poszczególnych dyscyplinach - wolą Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego - podejmowały światowe federacje. Wykluczonych z igrzysk zostało łącznie ponad 100 zawodników z tego kraju.

(mal)