"Dzięki wam nie zamarzniemy!" - mówią mieszkańcy budynku po dawnym Domu Rodzinnym "Bajka" na warszawskiej Białołęce. Przypomnijmy - prawie trzydziestu osobom brakowało tam przede wszystkim opału. Na początku tygodnia w ich sprawie skutecznie interweniował reporter RMF FM Michał Dobrołowicz. Na ulicę Skierdowską na Białołęce do potrzebujących rodzin dotarła już pierwsza dostawa tego, czego najbardziej potrzebowali: opału i ubrań.

Jedno z pomieszczeń dawnego Domu Rodzinnego "Bajka" w Warszawie /Michał Dobrołowicz /RMF FM

Dostaliśmy drzewo na opał i jedenaście ton węgla. Do końca lutego nam tego opału na pewno wystarczy. Dzięki wam nie zamarzniemy. Jesteśmy teraz bezpieczni i szczęśliwi - mówią mieszkańcy dawnego Domu Rodzinnego "Bajka", przy ulicy Skierdowskiej w Warszawie. Na miejscu mieszka około trzydziestu osób, w tym dziewięcioro dzieci. Czekają na mieszkania socjalne.

Mamy kilka toreb i ubrań. Każdy z nich skorzysta: i dzieci, i samotne kobiety, które u nas mieszkają. I mężczyźni - mówi jedna z mieszkanek dawnej "Bajki". Po interwencji RMF FM sytuacją rodzin z Białołęki zainteresowała się pomoc społeczna oraz ministerialni urzędnicy. Deklarację pomocy na początku tygodnia złożyli też pracownicy Caritas Polska.  

Budynek dawnego Domu Rodzinnego "Bajka" przeznaczony jest do rozbiórki - grunt pod obiektem należy do miasta stołecznego Warszawy. Mieszkające tam osoby zajmują to miejsce bez umowy. Przez to nie możemy im dać ani dodatku energetycznego, ani dodatku mieszkaniowego. Oczywiście, nikt ich stamtąd nie wyrzuci, aczkolwiek warunki, które tam panujące są trudne i zdajemy sobie z tego sprawę - tłumaczyła w rozmowie z naszym reporterem rzeczniczka urzędu dzielnicy Białołęka.

Budynek znajduje się niedaleko Oczyszczalni Ścieków "Czajka". Jeśli ktoś chciałby pomóc, może skontaktować się bezpośrednio z panią Bożeną, jedną z mieszkanek, pod numerem telefonu 665 013 298.

(dp)