"Rozumiem wolę następców zmiany szefów służb specjalnych, ale to powinno się odbywać w sposób biorący pod uwagę dobro państwa; to nie miało miejsca" - powiedział były koordynator służb Marek Biernacki (PO). "To był nocny zamach na służby" - dodał.

Marek Biernacki w Sejmie /Rafał Guz /PAP

To reakcja na to, że po tym, gdy w środę późnym wieczorem Sejm powołał skład sejmowej komisji ds. służb specjalnych, komisja zebrała i zaraz po ukonstytuowaniu się i wyborze prezydium pozytywnie zaopiniowała wniosek premier Beaty Szydło o odwołanie szefów wojskowych i cywilnych służb specjalnych.

Biernacki powiedział na konferencji prasowej w Sejmie, że pierwszą decyzję premier Szydło po wygłoszeniu expose i uzyskaniu przez jej rząd w Sejmie wotum zaufania jest "nocny zamach na służby". Bo inaczej tego nie można traktować w państwie demokratycznym, w państwie demokratycznym jest to nocny zamach na służby - odwołanie szefów służb - dodał. Według niego to "sytuacja bardzo niebezpieczna dla państwa". Rozumiem wolę następców, że chcą zmienić szefów służb, niektórzy byli określony czas, ale to powinno się odbywać w sposób nie tylko cywilizowany, ale z punktu widzenia dobra państwa: z przekazywaniem wiedzy, informacji, kompetencji, to nie miało miejsca - powiedział Biernacki. Dodał, że "możemy się spodziewać, że dziś wpłyną wnioski o powołanie nowych szefów służb".

Zmiany w służbach

O odwołanie szefów wojskowych i cywilnych służb specjalnych wniosła premier Beata Szydło. Sejmowa komisja ds. służb specjalnych wydała pozytywną opinię w tej sprawie. Pani premier wniosła o opinię w sprawie odwołania szefów służb cywilnych - Agencji Wywiadu i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz wojskowych - Służby Wywiadu Wojskowego i Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Na posiedzeniu po wyborze prezydium komisja pozytywnie zaopiniowała wszystkie te wnioski - powiedział Marek Opioła (PiS). W środę Sejm wybrał siedmioosobowy skład speckomisji. Przewodniczącym został Marek Opioła, a wiceszefami Marek Suski (PiS) i Paweł Kukiz (Kukiz'15).

Opioła wyjaśnił, że w posiedzeniu w sprawie opinii uczestniczyli minister obrony narodowej Antoni Macierewicz i minister koordynator ds. służb specjalnych Mariusz Kamiński, którzy przedstawili wnioski. Ministrowie przekazali nam, że szefowie służb sami złożyli dymisje - dodał Opioła.

Szefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego jest gen. Dariusz Łuczak, szefem Agencji Wywiadu gen. Maciej Hunia, szefem Służby Wywiadu Wojskowego gen. Radosław Kujawa, a szefem Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. Piotr Pytel. Przewodniczący powiedział, że w komisji nie ma wniosków o powołanie nowych szefów. Nic nie wiem o takich wnioskach - podkreślił.

Jeszcze w zeszłym tygodniu pojawiły się informacje, że większość szefów służb podała się do dymisji. Jednym z powodów miał być sprzeciw wobec objęcia przez Mariusza Kamińskiego stanowiska ministra koordynatora. On sam - komentując te doniesienia - bardzo ostro wypowiadał się o generałach, którzy - jak to ujmował - uciekają, są nieprofesjonalni i niehonorowi. Zarzucał im, że nie zachowują ciągłości służby. I to chyba wywołało reakcję.

Na początku tego tygodnia były minister koordynator Marek Biernacki zdementował doniesienia o dymisjach w służbach. Wszyscy szefowie są na stanowiskach - zapewniał. Ostatecznie więc decyzje o usunięciu generałów - w bardzo niepewnym okresie - a także odpowiedzialność za to musiał podjąć nowy rząd. Błędem było, że nie daliśmy im odejść samemu - usłyszał reporter RMF FM Krzysztof Zasada od jednego z polityków PiS.

Szefów AW i ABW powołuje i odwołuje premier po zasięgnięciu opinii prezydenta oraz rządowego kolegium ds. służb specjalnych i sejmowej komisji ds. służb specjalnych. Podobna procedura dotyczy szefów SKW i SWW, ale dzieje się to na wniosek szefa MON.