Reklama

  • Zielona kawa nie odchudza

    Piątek, 14 czerwca 2013 (18:38)

    "Cudowne" środki na odchudzanie, które nie działają, a mogą być szkodliwe. Coraz więcej ostatnio się o nich mówi. I oto w najnowszym numerze czasopisma "Journal of Agricultural and Food Chemistry" naukowcy rozwiewają nadzieje związane z kolejnym z nich. Tym razem chodzi o zieloną kawę, a dokładnie występujący w niej, a nieobecny w palonych ziarnach kawy, kwas chlorogenowy (CGA).

    Zdjęcie

    /Marcin Bielecki /PAP
    /Marcin Bielecki /PAP

    Zobacz również:

    Zielona kawa stała się ostatnio popularna, bo jej producenci obiecują znaczny spadek wagi bez zmiany zwyczajów żywieniowych i bez dodatkowych ćwiczeń fizycznych. Pojawiały się jednak wątpliwości, czy dotychczas przeprowadzone testy rzeczywiście takie opinie potwierdzają.

    Naukowcy z Australii postanowili to sprawdzić w przypadku myszy pozostających na wysokotłuszczowej diecie i przekonali się, że to... nieprawda. Myszy, którym przez 12 tygodni eksperymentu podawano CGA tyły tak samo, jak te, które go nie dostawały. 

    Co gorsze, kwas chlorogenowy zwiększał u myszy ryzyko zapadnięcia na tak zwany syndrom metaboliczny, który często prowadzi do cukrzycy typu drugiego. U myszy, którym podawano CGA zauważono między innymi wyższą odporność na insulinę i odkładanie się w komórkach wątroby większych ilości tłuszczu. Myszy są wystarczająco dobrym modelem ludzkiej fizjologii, by przypuszczać, że w naszym przypadku może być podobnie.

    Artykuł pochodzi z kategorii: Nauka

Skomentuj artykuł: Zielona kawa nie odchudza

Wasze komentarze (66)

Dodaj komentarz
mirek

~mirek -

Tylko dieta pozwoli schudnąć . Ćwiczenia fizyczne nic nie dadzą bez zmiany żywienia.Naszym największym problemem jest żarcie z dużą ilością warzyw i owoców. Tak,tak to jest praprzyczyna. Duże ilości tychże powodują rozepchanie żołądka i wtedy możemy napakować jeszcze więcej - i tak w koło Macieju.Sygnał do mózgu o nasyceniu się pokarmem "wędruje" około 10 minut. Dlatego mimo że już przyjeliśmy odpowiednią ilość pokarmu to informacja o tym dotrze po 10 minutach. Przez dziesięć minut dobry żarłok naładuje pół wiadra. Dlatego powinniśmy jeść powoli i w spokoju. Najlepiej bez gazetki przed oczami i TV. Jedzenie powinno być odpowiednio kaloryczne i tu najlepsze są tłuszcze zwierzęce.Kto się tym tematem zainteresował to przyzna mi rację.Dlatego nie będę udowadniał rzeczy dawno , bo już za premiera Jaroszewicza , udowodnionych. Tyje się od węglowodanów a nie od tłuszczu - bo nie mamy takich enzymów które tłuszcz zamienią w...tłuszcz. Wracając do problemu ćwiczeń. Uwierzcie że zwodnicy Sumo naprawdę wiele ćwiczą. Największą tragedią jest to że odżywiamy się pochodnymi pszenicy. To te zboże jest najgorsze jakie człowiek spożywa. cyt.Niedawno opublikowana książka zatytułowana Wheat Belly (Pszeniczny Brzuch) jest kolejnym dowodem na roztropność takiej postawy. Jej autor, William Davis, na co dzień praktykujący kardiolog i bloger, obala wypromowany przez urzędową dietetykę mit, że pełnoziarniste pokarmy są zdrowe i dlatego powinny być podstawą codziennej diety. Zdaniem Davisa, zarówna praktyka lekarska, jak i współczesna wiedza naukowa, dostarcza niezbitych dowodów na to, że zboża, a zwłaszcza pszenica, mogą być dla wielu osób źródłem „nieuleczalnych” schorzeń przewlekłych (np. nadciśnienie, cukrzyca, choroby serca, migreny, bóle stawów, artretyzm, alergie itp.), wobec których „zfarmaceutyzowana” medycyna jest bezradna. Wheat Belly to kolejne potwierdzenie tego, że niskotłuszczowa dieta oparta na zbożach wpędza ludzi w chorobę, a chorym nie pozwala wyzdrowieć, zwiększając jedynie ich zależność od lekarstw. Zauważcie że w historii ludzkości co rusz pojawiał się jakiś erzac żywieniowy. Produkcja była opłacalna i dlatego stosowano propagandę iż ten to produkt jet "zdrowy". Nawet znaleźli się "nałukowcy" którzy dostając gigantyczne granty na " badania" udowadniali co mieli udowodnić. Proste? Tak było z cukrem białym/ cukier krzepi.../ z margaryną / obniża cholesterol/ itp. itd. Tak się chłopków robi. Czy zastanawialiście się że obecne żywienie jest dalekie od tego jakie używał organizm ludzi od pradziejów? Zanim zostali rolnikami czyli dopiero kilka tys lat temu? Zbierali jakieś warzywa i owoce sezonowo ale podstawą było mięso i tłuszcz upolowanych zwierząt. Zwiększoną uprawę zbóż zaczęto przedstawiać jako jedyny ratunek ludzkości, przeciwstawiając ją „szkodliwej” hodowli bydła i produkcji mięsa. W atmosferze tamtej histerii rząd USA oraz inne wysoko rozwinięte państwa zaczęły inwestować olbrzymie kwoty w badania naukowe mające na celu ulepszanie roślin i zwiększanie plonów. I to się udało – np. średni plon z hektara jest dziś dziesięciokrotnie wyższy niż jeszcze 100 lat temu. Jednak za sprawą genetyki i biotechnologii pszenicę zmodyfikowano do tego stopnia, że ta nowa roślina tylko dla niepoznaki wciąż nosi nazwę „pszenicy”. Kwas chlorogenowy zawarty w zielonej kawie / i nie tylko/ obniża wchłanianie cukrów . To jest niby ta jego " cudowna" siła. No więc nie żryjcie tyle węglowodanów / cukrów/ i ...po problemie. Jest jeszcze cała masa problemów o których mendia zamilczają .To dotyczy spożywania boraksu, nadtlenku wodoru , sposobu i ilości przyjmowania magnezu , witaminy C i wiele innych przekłamań i kłamstw w temacie prawdziwych potrzeb człowieka. Mam nadzieję że kogoś zainspirowałem do zastanowienia się nad sobą. link

Jacenty

~Jacenty -

Odstawcie gluten i kazeinę i zacznijcie spożywać posiłki składające się z węglowodanów złożonych. Jedzcie co trzy, cztery godziny i zapomnicie o cudownych środkach na gubienie wagi. Męczyłem się z nadwagą ponad dziesięć lat, a z siłownią za pan brat jestem od ponad dwudziestu. Ćwiczenia i jakiekolwiek suplementy nie dadzą nic jeżeli nie zmienicie nawyków żywieniowych. Ciekawy artykuł, radzę przeczytać aby uniknąć nadwagi i wielu chorób w przyszłości. link

Załączniki:
odchudzony

~odchudzony -

Moja wypowiedź jest niezależna i niesponsorowana dlatego będzie obiektywna . Nie piszę ,że nie działa bo nie chcę podawć takich rewelacji medialnych jak na wstępie jednoznacznie które czemuś mają służyć . Działa ale nie u wszystkich .Dlaczego nie działa u wszystkich jest wiele czynników np. błędy w odżywianiu ,brak ruchu ,przyczyny otyłości chorobowe ,sama zielona kawa jest za słaba lub branie innych preparatów i dodatkowych suplementów jest niekiedy wskazane a dobrze dobrane z rzeczywistymi dawkami warunkują sukces . Wg moich spostrzeżeń ewidentne wypowiedzi negatywne i medialne mają chronić rynek lekowy i aby "konsumpcja" leków chemicznych i drogich leków refundowanych zwiększała się a nie malała .Dlatego nieleki i suplementy są solą w oku decydentów i zagrożeniem dla tej konsumpcji lekowej i zysków oraz w tym celu podaje się rewelacje medialne zniechęcające do stosowania produktów naturalnych .Szczególnie te są niebezpieczne lub złe które są zbyt skuteczne i zbyt konkurencyjne do leków chemicznych . I szuka się wszystkiego aby je zdyskredytować pomijając wiele ludzi którzy je stosują bezpiecznie i z dobrym skutkiem a nagłaśniając pojedyncze przypadki które komuś nie służyły lub nie powinni je brać bez głowy czy porady lekarskiej . Zieloną kawę stosowałem przez 3 miesiące ale nie siedziałem w fotelu bo zaplikowałem sobie ruch w postaci spacerów i schudłem faktycznie oraz dodatkowo brałem błonniki .Zrobiłem miesiąc przerwy i znowu 3 miesiące i efekt 14 kg mniej .Wniosek są osoby które schudły i które nieschudły ale to nie znaczy ,że suplemernt jest zły i do kitu i nie kupować go .

6u

~6u -

Prawda jest taka: dieta m.z , ruch i waga spada, bez tego zadne cuda nie pomogą!!!!!!

Ulka

~Ulka -

Zgadzam się z przedmówcami, suplement diety to nie pigułka cudu, bez diety i ćwiczeń nie schudniemy,podam przykład mojej koleżanki, postanowiłyśmy obie się odchudzać, dla lepszej motywacji, zakupiłyśmy właśnie zielonã kawę jako alternatywa dla czarnej kawusi która zawsze musiała być z ciachem lub batonikiem, smak jest jaki jest, ja dodawałam kardamon i cynamon i wtedy wypijałam ze smakiem, dodatkowo kupiłyśmy tabletki be slim zielona kawa, bo nie zawsze miałyśmy czas na zmielenie i zaparzenie kawy, gdzieś wyczytałam, że najlepsze efekty uzyskuje się gdy pije się wywar ze świeżo zmielonej kawy, no Nieważne, oczywiście dodatkowo dieta, więcej warzyw, owoców, no i ruch i tu zaczęły sięschody, ja sumiennie chodziłam na siłownie, jeździłam wieczorami na rolkach i robiłam 100 brzuszków dziennie, a koleżankę często wyciągnąć na ćwiczenia nie było szans. Po czym ja chudłam, ona nie, w końcu uznała, że ta cała zielona kawa nie działa, a ja tylko rozwalę sobie wątrobę bo pewnie nic nie jem tylko łykam te tabletki i dlatego chudnę, podsumowując, jeżeli chcemy schudnąć łykanie jedynie suplementów diety nie zdziała cudów, musimy trochę sami popracować.

Anastazja

~Anastazja -

Ja dużo ciekawego przeczytałam na jednej stronce. Myślę, że zielona kawa jest fajna, aby złapać trochę motywacji i zabrać się za treningi i dietę, włączając w nią naturalne produkty.

Załączniki:
mercynnka32

~mercynnka32 -

sama w sobie, bez diety i ćwiczeń na pewno nie odchudza... ja tam biegam 3razy w tygodniu, jem o regularnych porach no i przyjmuje suplement 2Be Slim Zielona Kawa, który wspomaga a nie zastepuje moja diete i styl zycia :)

Fiona

~Fiona -

U mnie kawa zadziałała i u sasiadek również może to kwestia jaka kawa i skąd ale z cała pewnoscia działa - tylko jak ktosna portaklach kupuje najtańsze odmiany z minimalna zawartością kwasu to raczej niech się nie spodziewa cudów ja dobra kawę znalazłam na swiezowypalana.pl. Waze żeby zaparzac w kawiarkach i nie mielić na młyunkach domowych bo jeden juz się rozwalił mi - lepiej kupowac mielona z jakosciowych na przykład kolumbia jest świetna bardziej wyrazista niz brazylia ale dalej akceptowalna, zreszta znjdziecie tam przewodnik

jozka

~jozka -

a ja schudlam z zielona kawa 18 kg mnie pomogla plus cwiczenia

naiwna

~naiwna -

nie działa a ZWROT kasy w razie nie powodzenia jeszcze gorszy pani juz nie jest taka miła