Rankiem 18 sierpnia dojdzie do bardzo rzadkiego spotkania na sferze niebieskiej, w którym wezmą udział Wenus, Jowisz i jasna gromada otwarta - poinformował dr hab. Arkadiusz Olech z Centrum Astronomicznego PAN w Warszawie. Wenus i Jowisza dojrzymy bez problemów gołym okiem, bo będą to najjaśniejsze planety na niebie.

Spadające gwiazdy to... pyłki wielkości ziarenka piasku

Spadające gwiazdy to w rzeczywistości wyrzucone przez komety drobinki pyłu, nie większe od ziarenek piasku. Wpadając w ziemską atmosferę ulegają spaleniu, pozostawiając szybki, efektowny ślad - tłumaczy popularyzator astronomii Karol Wójcicki. czytaj więcej

Z koniunkcją mamy do czynienia, gdy na sferze niebieskiej spotykają się dwa ciała. Zjawisko jest tym bardziej efektowne, im z jaśniejszymi ciałami mamy do czynienia. Koniunkcja, do której dojdzie w poniedziałkowy ranek, zasługuje na miano "superkoniunkcji".

Przede wszystkim spotkają się dwie najjaśniejsze obecnie planety na niebie, czyli Wenus i Jowisz. Po drugie, minimalny dystans je dzielący będzie wynosił tylko 12 minut łuku. Jakby tego było mało, do spotkania dojdzie praktycznie na tle gwiazd należących do jednej z najjaśniejszych gromad naszego nieba, czyli Praesepe (Żłóbek) znajdującej się w konstelacji Raka - opisał dr Olech.

Wenus i Jowisz znajdą się najbliżej siebie 18 sierpnia o godz. 7.21 naszego czasu. O tej porze jest już dzień, dlatego na obserwację najlepiej wyjść około godziny przed wschodem Słońca, czyli około godziny 4.30 naszego czasu - radził naukowiec. Obie planety i gromadę Żłóbek znajdziemy wtedy niespełna 10 stopni nad wschodnim horyzontem.

Wenus i Jowisza dojrzymy bez problemów gołym okiem, bo będą to najjaśniejsze planety na niebie, których blask będzie ustępował tylko Księżycowi, znajdującemu się wtedy w ostatniej kwadrze. Aby dojrzeć gwiazdy z gromady Praesepe, będziemy musieli użyć lornetki lub teleskopu. Wówczas będzie można dostrzec także galileuszowe (czyli cztery największe) księżyce Jowisza.

Astronom zachęca do obserwacji, bo tak efektowna koniunkcja zdarza się niezmiernie rzadko. Jeśli pogoda nie dopisze 18 sierpnia, warto spróbować także 17 lub 19 sierpnia. Spotkanie nie będzie już tak bliskie, ale widok Wenus i Jowisza świecących około jednego stopnia od siebie też robi wrażenie - dodał Olech.

(acz)