"Tak, jak podróżujemy, żeby zobaczyć jakieś widoki, będziemy podróżować, żeby usłyszeć jakieś niezwykłe efekty akustyczne" - mówi RMF FM prof. Trevor Cox z University of Salford, gość międzynarodowej konferencji Forum Acusticum na krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej. O efektach akustycznych z przypadku i przyszłości muzyki z mp3 opowiada w rozmowie z Grzegorzem Jasińskim.

Grzegorz Jasiński: Jak można szeptać sobie samemu do ucha?

Posłuchaj rozmowy Grzegorza Jasińskiego z prof. Trevorem Coxem z University of Salford

Trevor Cox: Musisz znaleźć pokój o kształcie sfery. W Bostonie jest taki i można wejść tam do środka. Gdy mówisz w takim pomieszczeniu, dźwięk ulega skupieniu trochę tak jak światło w zwierciadle do makijażu. Jeśli przechylimy lekko głowę możemy znaleźć miejsce, gdzie dźwięk naszego szeptu zogniskuje się dokładnie w naszym uchu i faktycznie usłyszymy swój szept prosto do własnego ucha. Oczywiście takich sferycznych pomieszczeń nigdy nie budowano dla samej akustyki, to był taki efekt uboczny projektów architektonicznych. Dopiero potem ktoś orientował się, że są tam niezwykłe efekty akustyczne.

Wiemy o niektórych starożytnych obiektach, czy budowlach religijnych, które mają niezwykłe własności akustyczne. Czy to rzeczywiście było dzieło czystego przypadku? Czy jednak ich twórcy coś na ten temat wiedzieli?

To wciąż pole wielkiej archeologicznej debaty. Obecnie zauważamy coraz lepiej, jakie jest znacznie akustyki. Jeśli pomyślimy sobie o jakiejkolwiek współczesnej uroczystości, to dźwięk, choćby śpiew, odgrywa w niej bardzo istotną rolę. Ich uczestnicy też przemawiają. W przeszłości oczywiście było podobnie, dlatego akustyka i kiedyś była istotna. Na ile potrafiono świadomie zaprojektować pewne własności, tego oczywiście dokładnie nie wiemy. Może w przypadku amfiteatrów greckich, czy rzymskim mamy jeszcze jakieś przekazy pisane o ich akustyce. Jednak w przypadku budowli dawniejszych trudno coś powiedzieć.

Czy mikrofony, wzmacniacze i kolumny pomogły, czy przeszkodziły rozwojowi akustyki? Ich zastosowanie sprawia, że przy budowie nie trzeba już się tak starać.

Jeśli chcesz wprowadzić zestaw kolumn do pokoju tak, by dobrze było słychać, musisz zadbać o akustykę samego pokoju. W przeciwnym przypadku dźwięk kolumn musi nieustająco "zmagać się" z przestrzenią. Elektroniczne zestawy nie zwalniają nas z konieczności dbania o właściwą akustykę. Z kolei bez głośników, w wielu pomieszczeniach nie moglibyśmy już sobie poradzić. W katedrach, dużych kościołach, nie sposób połączyć właściwego brzmienia organów z potrzebą by wszędzie wyraźnie było słychać głos kapłana. Tu trzeba wspierać się głośnikami.

Czy coraz doskonalsza technologia pomoże architektom w projektowaniu obiektów, których akustyka zachwyci nas nawet bez głośników?

Od ekranu po słuchawki, czyli areny wirtualnej akustyki

"Najnowocześniejsze metody wirtualnej akustyki pozwalają nam jak nigdy przedtem zaprojektować obiekty lub przestrzeń publiczną tak, by zapewnić doskonałe brzmienie muzyki i ochronić się przed hałasem" - mówi RMF FM prof. Michael Vorländer z Instytutu Akustyki Technicznej RWTH w... czytaj więcej

Metody komputerowe pozwalają nam projektować budynki i poznać przyszłe warunki akustyczne zanim przystąpimy do realizacji. Przedtem, co najwyżej można było kopiować obiekty, których własności nam pasowały. Teraz architekt może zaprojektować obiekt o najdziwniejszym kształcie, a inżynierowie dźwięku powiedzą mu, jak będzie w nim brzmiała muzyka, jak będzie rozchodził się głos. Teraz mamy możliwości zaprojektowania budynków tak, by wszystko brzmiało idealnie.

Podróżujemy po to, by zobaczyć słynne widoki. Czy sądzie pan, że będziemy kiedyś podróżować, by usłyszeć słynne dźwięki, echo itp.? Wspominał pan w swoim wykładzie ten zbiornik, który daje najdłuższe echo. Czy to może być atrakcja turystyczna?

Napisałem książkę "Sonic Wonderland" i tam piszę o miejscach, które można zwiedzać ze względu na efekty dźwiękowe. Ten zbiornik jest niestety własnością prywatną i trudno się tam dostać, ale są miejsca, gdzie da się to zrobić, choćby mosty, gdzie jest wybitne echo. Jest np. galeria w Katedrze Świętego Pawła w Londynie. Tak, że są miejsca, które warto zwiedzać nie tylko po to, by coś zobaczyć, ale i usłyszeć.

Słuchawki to coraz popularniejszy sposób słuchania muzyki. Czy pańskim zdaniem bardziej pomagają, czy przeszkadzają naszej zdolności słuchania?

Nie można zawracać biegu rzeki. Moi nastoletni synowie słuchają muzyki na słuchawkach. Tak młodzież chce to teraz robić. Ja oczywiście lubię te towarzyszące dźwięki, kroki na ścieżce, głosy w metrze, uważam, że warto zdjąć słuchawki i wsłuchać się w to wszystko. Dobrze jest wsłuchać się w głosy natury, ptaki. Czy słuchawki zmieniają nasz sposób słuchania? Nasz słuch jest zmysłem dość wyrafinowanym, mózg jest w stanie te bodźce doskonale opracować. Kluczowe znaczenie ma to, na czym chcemy się skoncentrować, czemu poświęcić uwagę. Czy chcemy odizolować się od zewnętrznego świata, czy być jego częścią?

Czy słuchawki dadzą nam kiedyś pełne złudzenie przestrzenności?

To możliwe. W warunkach laboratoryjnych udaje się świetnie odtworzyć choćby dźwięk owada, krążącego nad głową. Ale na razie to ciągle nie stało się popularne. Może musimy zaczekać na smartfony na tyle dobre, by były w stanie to odtworzyć. Zobaczymy. Z drugiej strony przyzwyczailiśmy się do muzyki, którą słychać "w naszej głowie", nie potrzebujemy takich "zewnętrznych" doświadczeń. Ale to możliwe.

Co Pan myśli o technologii mp3, która zdaniem wielu audiofilów zabija zdolność do prawdziwego słyszenia muzyki?

Nie zgadzam się z tym. Moje dzieci mają teraz nieskończenie większy dostęp do muzyki, niż ja kiedyś miałem. Mp3 przyczyniło się do niezwykłej demokratyzacji muzyki. My lubimy myśleć o jakości dźwięku, ale odbiorcy zdecydowali za nas, wybrali wygodę, dostępność muzyki kosztem jakości jej reprodukcji. Ale problem z mp3-kami będzie zanikał, algorytmy kompresji są coraz lepsze, mamy coraz szybsze komputery i coraz tańszą pamięć. W przyszłości nie będzie potrzeby, by w jakość zapisu muzyki tak bardzo ingerować.