„Kurier” to roboczy tytuł filmu fabularnego o Janie Nowaku-Jeziorańskim. Scenariusz – jak dowiedziała się dziennikarka RMF FM – kończy właśnie pisać Władysław Pasikowski, który również zajmie się reżyserią. Film o Nowaku-Jeziorańskim powstaje z inicjatywy Muzeum Powstania Warszawskiego, Jana Ołdakowskiego i Piotra C. Śliwowskiego. Fabuła ma być gotowa wiosną 2018 roku.

Legendarny "kurier z Warszawy" Jan Nowak-Jeziorański na zdj. z listopada 2001 roku / Piotr Rybarczyk /PAP

Banalność stwierdzenia, że Powstanie Warszawskie ma w pamięci narodowej miejsce szczególne, nie odbiera mu nic z prawdziwości - podkreśla Władysław Pasikowski. W świadomości historycznej młodych ludzi jest najważniejszym wydarzeniem w dziejach państwa i potem długo, długo nic jeśli chodzi o historię. Powstanie skupia w sobie wszystko to, co kształtuje charaktery i pobudza myślenie szersze niż własne "ja". Heroizm, altruizm, poświęcenie, miłość, fatalizm. Filmy o Powstaniu już powstały i mam nadzieję, że powstaną kolejne o tych wyjątkowych 63 dniach z życia narodu - dodaje Władysław Pasikowski.

Film pod roboczym tytułem "Kurier" ma opowiedzieć o kilkunastu dniach poprzedzających wybuch Postania, tych ostatnich dniach, gdy podejmowano najważniejsze decyzje dla losu przedwojennej i wojennej Polski i jej mieszkańców. 

Uznaliśmy, że idealnym bohaterem dla takiego filmu będzie Jan Nowak-Jeziorański, słynny kurier z Warszawy. Jego pierwsza misja polegająca na bezpośrednim kontakcie z przedstawicielami Rządu Polskiego w Londynie i Rządem Brytyjskim Jego Królewskiej mości zakończyła się bowiem w Warszawie na niespełna tydzień przed wybuchem Powstania. Jan Nowak spotkał osobiście wszystkie najważniejsze figury z szachownicy ówczesnej gry politycznej, której stawką była nasza obecna teraźniejszość, a która mogła, wierzcie Państwo lub nie, wyglądać całkiem inaczej. O wadze tych decyzji i ludziach je podejmujących będzie nasz film i o tym, gdzie byśmy byli, gdyby ci ludzie 70 lat temu nie stanęli podówczas na wysokości zadania - podkreśla Władysław Pasikowski.

Muzeum Powstania Warszawskiego pokazuje bohaterów. Ludzi, którzy powinni być dla nas wzorem, którzy powinni mieć wyjątkowe miejsce w naszej pamięci - mówi w RMF FM dyrektor placówki Jan Ołdakowski.

Jedną z takich wyjątkowych osób jest właśnie Jan Nowak-Jeziorański. Wielokrotnie się z nami spotykał podczas budowy muzeum, a gdy pytaliśmy go, jak mamy je zrobić, dał nam najcenniejszą wskazówkę, mówił - zróbcie je dla młodych ludzi, my, starzy znamy tę historię,  (...) i gdy po latach przyjechał do nas, najbardziej ucieszył go fakt, że jest tu tak dużo młodzieży. Jeździł już wtedy na wózku. Zatrzymał się, by przyjrzeć się gimnazjalistom, którzy w skupieniu słuchali jego nagrań. Miał łzy w oczach - dodaje Ołdakowski. 

Muzeum wiedziało, że musi upamiętnić tego wyjątkowego człowieka, jednego z bohaterów wolnej Polski. Tak narodził się pomysł filmu fabularnego. Jan Ołdakowski i Piotr Śliwowski z MPW mieli już na koncie współpracę z Władysławem Pasikowskim. To on był odpowiedzialny za międzynarodową wersję przejmującego filmu "Powstanie Warszawskie", który powstał na podstawie archiwalnych kronik powstańczych. Mieli też w pamięci świetnie przyjęty film Pasikowskiego, czyli "Jacka Stronga" o pułkowniku Ryszardzie Kuklińskim. Nasz wybór był oczywisty - mówi w RMF FM Ołdakowski.

Prace nad scenariuszem ruszyły w lipcu tego roku. Jest już gotowy, czeka jeszcze na ostateczne poprawki. Twórcy zamierzają wykorzystać na produkcję pieniądze, które zarobił poprzedni, doskonale przyjęty film "Powstanie Warszawskie" (tylko w polskich kinach obejrzało go 600 000 widzów), fundusze od prywatnych sponsorów i z PISF-u.

Producentem filmu o Janie Nowaku-Jeziorańskim będzie również Piotr Śliwowski z Muzeum Powstania Warszawskiego. To jest opowieść o misji Jana Nowaka-Jeziorańskiego. Jest koniec lipca 1944 roku, Komeda Główna AK podejmuje najważniejszą decyzję, czy bić się z Niemcami, czy nie. Jeziorański przedziera się do Warszawy z bardzo ważną informacją (...) I to jest pretekst to pokazania historii Nowaka-Jeziorańskiego, do tej ważnej podróży, którą odbył - mówi w RMF FM Śliwowski.

I dodaje, że legendarny kurier to postać wyjątkowo barwna, pełnokrwista, ale mając też swoje wady. Czas przypomnieć światu o tym bohaterze - dodaje  Piotr Śliwowski.

Mamy jeszcze jeden cel - podkreśla Władysław Pasikowski. "Słynny" Jan Nowak nie jest bowiem obecnie wcale taki słynny. Starsi pamiętają go z okresu dyrektorowania rozgłośni Radia Wolna Europa, a młodsi nawet z tego nie. Szczegóły jego niezwykłej misji z Warszawy do Londynu i z powrotem na przełomie lat 1943/44 są znane tylko czytelnikom książki, popularnej, ale nie aż tak jak może być popularny udany film. Przyświeca nam myśl, aby rola Jana Nowaka nie została zapomniana i żeby młodzi ludzie zdawali sobie sprawę, jakie znaczenie odegrał zwykły, młody człowiek w niezwykłych czasach - dodaje Władysław Pasikowski.

Obraz pod roboczym tytułem "Kurier" to będzie pełnometrażowym film fabularny, przeznaczony do dystrybucji w Polsce i za granicą. Ma być gotowy za dwa lata.

(j.)