"Cieszyć powinno nas wszystkich, że właściwie wszyscy docenili jego wielkość, patriotyzm, reżyserską wielkość, jako człowieka docenili... To jest budujące i to jest prawdziwe. To był wielki patriota, wielki Polak i wielki człowiek" - tak zmarłego w niedzielę Andrzeja Wajdę wspominał Lech Wałęsa, który był bohaterem jego filmu "Wałęsa. Człowiek z nadziei". "Moje pokolenie uczyło się na filmach Wajdy patriotyzmu. On nawet w trudnych czasach komunistycznych przemycał, jak być patriotą Polakiem" - podkreślał były prezydent.

Lech Wałęsa i Andrzej Wajda /PAP/ETTORE FERRARI /PAP/EPA

Pytany, co by powiedział Wajdzie, gdyby się z nim spotkał, Wałęsa powiedział, że skierowałby do niego słowa: Rób Pan dalej, bo robisz Pan dobrze. Nie słuchaj Pan żadnych doradców, bo bez doradców to jest Pan wielki, a doradcy pomieszają Panu.

Wałęsa wspomniał, że miał się ostatnio spotkać z Wajdą, w czasie jego pobytu w Trójmieście. No kurcze, to prawdopodobnie byłoby pożegnanie nasze - powiedział. Jak zaznaczył, żałuje, iż do spotkania nie doszło, bo mogłyby paść "jakieś dobre zdania końcowe". Tak sobie pomyślałem, no szkoda, no nie powiemy sobie nic - dodał.

Proszony o ocenę filmu "Wałęsa. Człowiek z nadziei", były prezydent powiedział, że obraz ten "nie bardzo" mu się podobał. Moje życie jest bardzo bogate: 73 lata, a on to zmieścił w dwie godziny - zaznaczył.

(mn)