Zniszczone kominy, popękane ściany, potłuczone naczynia - to skutki silnego wstrząsu, do którego doszło przed południem w kopalni Janina w Libiążu. Uszkodzonych jest kilkanaście domów. Najwięcej w Żarkach w powiecie chrzanowskim. Jak powiedział nam dyrektor techniczny zakładu, pod ziemią nikt nie ucierpiał. Informacje o tąpnięciu dostaliśmy od Was. Na Gorącą Linię RMF FM piszecie, że wstrząs był odczuwalny w wielu okolicznych miejscowościach. „Zadrżała ziemia pod Chrzanowem. Wstrząs był bardzo silny, o godzinie 11.15 zakołysały się bloki na os. Południe. Niemiłe uczucie” – relacjonował między innymi pan Piotr.

Jeden z domów zniszczonych w miejscowości Żarki /Anna Kropaczek /RMF FM

Dyrektor techniczny kopalni Janina Witold Kasperkiewicz, w rozmowie z dziennikarką RMF FM, przekazał, że pod ziemią nikomu nic się nie stało. Załoga została bezpiecznie wycofana. Jak wyjaśnia Kasperkiewicz, do wstrząsu górotworu doszło na głębokości około 650 metrów, dokładnie o godzinie 11:13. Jego siłę można porównać do około 3 stopni w skali Richtera. Tąpnięcie nie spowodowało żadnych strat w kopalni.

Strażacy usuwają natomiast zniszczenia na powierzchni. Do późnego wieczora zabezpieczali uszkodzone budynki. Są popękane ściany, porozwalane ściany szczytowe, kominy, została zerwana też linia energetyczna - mówi Wojciech Rapka ze straży pożarnej w Chrzanowie. Zdecydowana większość zgłoszeń pochodzi z pobliskiej miejscowości Żarki. Kilkanaście domów jest uszkodzonych. Na pewno dwa z nich są na tyle mocno uszkodzone, że w najbliższym czasie nie będą mogli do nich powrócić mieszkańcy - dodaje Rapka.

Mieszkańcy to, co dziś przed południem ich spotkało nazywają trzęsieniem ziemi. Nawet meble zabudowane, które są przykręcone do ściany, odsunęły się. Ja mieszkam w tym domu i całe ściany nośne mam popękane na około, na zewnątrz budynku - mówi jeden z mieszkańców Żarek naszej reporterce Annie Kropaczek. Przyjechali strażacy, pooglądali w środku i powiedzieli, że musi tu ktoś przyjść z nadzoru budowlanego i ocenić, czy ja tutaj mogę przebywać dalej. To trwa trochę godzin i czekamy. Uciekłam, bo się bałam. Myślałam, że to koniec świata - dodają inni.

Wstrząs odczuwalny w wielu miejscowościach. "Najsilniejsze wstrząsy, jakie pamiętam"

Jak informowaliście nas na Gorącą Linię RMF FM kilkanaście minut po 11, wstrząs był odczuwalny między innymi w Libiążu, Chełmku, Oświęcimiu, Zatorze, Przeciszowie czy Chrzanowie. Byłem akurat w samochodzie, kiedy to się zaczęło. Trzęsło samochodem. Zaraz potem wyszedłem z samochodu, wszedłem do firmy i jeszcze meble nam chodziły po ścianach - usłyszeliśmy od pana Jacka z małopolskiego Przeciszowa.

Trwały kilkanaście sekund. Były to najsilniejsze wstrząsy, jakie pamiętam. Meble przesuwały się po pokoju, można było się przewrócić stojąc na podłodze - napisał do nas z kolei internauta z Libiąża. Mieszkam około 14 kilometrów od Libiąża i faktycznie czułam drżenie domu. Siedziałam przy komputerze i chwilę kołysało mnie razem z wersalką. Dziwne uczucie - relacjonuje pani Urszula. Prowadzimy mały sklepik na osiedlu i musieliśmy trzymać regały. To był najsilniej odczuwalny wstrząs odkąd mieszkam w Chełmku, a mieszkam tu od urodzenia - powiedział nam natomiast pan Bartek.

Gorąca Linia RMF FM jest do Waszej dyspozycji! Przez całą dobę czekamy na informacje od Was, zdjęcia i filmy.

Możecie dzwonić, wysyłać SMS-y lub MMS-y na numer 600 700 800, pisać na adres mailowy fakty@rmf.fm albo skorzystać z formularza WWW.

Anna Kropaczek

(bs, MRod)