Prokuratura rejonowa wyjaśnia okoliczności tragedii w Świdnicy na Dolnym Śląsku. Pogotowie zostało wezwane do dwumiesięcznego dziecka przez pijanych rodziców. Niestety, mimo reanimacji niemowlęcia nie udało się uratować. Najbardziej prawdopodobna wersja to śmierć łóżeczkowa lub zadławienie - usłyszał nasz reporter w prokuraturze w Świdnicy. Informację o tym zdarzeniu dostaliśmy na Gorącą Linię RMF FM.

Do tragedii doszło po chrzcinach dziecka (zdj. ilustracyjne) / Moritz Vennemann DPA /PAP

Z ustaleń wynika, że dziecko zostało ok. godz. 17 nakarmione przez babcię i odłożone na wersalkę – mówi w rozmowie z RMF FM Agata Oleśkiewicz z Powiatowej Komendy Policji w Świdnicy.

Ojciec zauważył, że leżące na wersalce dziecko nie oddycha. Próbował je reanimować. Reanimacja nie powiodła się. Matka zadzwoniła na pogotowie – dodaje Oleśkiewicz.

Pogotowie przybyło na miejsce po godz. 20. Niestety, niemowlęcia nie udało się uratować.

Wczoraj w mieszkaniu miała miejsce impreza zorganizowana z okazji chrztu dziecka. W momencie przyjazdu pogotowia, w mieszkaniu nie było żadnych gości.

Matka miała powyżej 2 promili alkoholu w organizmie, natomiast ojciec 1,6 promila alkoholu. Teraz rodzice trzeźwieją. Nie zostali zatrzymani.

Policja zabezpiecza dowody, na podstawie których prokuratura podejmie decyzję, czy postawić ewentualne zarzuty. Sekcja zwłok ma zostać przeprowadzona w tym tygodniu.

Gorąca Linia RMF FM jest do Waszej dyspozycji! Przez całą dobę czekamy na informacje od Was, zdjęcia i filmy.

Możecie dzwonić, wysyłać SMS-y lub MMS-y na numer 600 700 800, pisać na adres mailowy fakty@rmf.fm albo skorzystać z formularza WWW.

(mpw)