Czarny wtorek dla podróżnych we Francji. Strajkują tam kontrolerzy lotów. Dodatkowo drogi dojazdowe do lotnisk blokują tysiące protestujących kierowców taksówek. Wokół portów lotniczych - zwłaszcza koło podparyskiego lotniska Orly - dochodzi do zamieszek.

Interweniowały szturmowe oddziały policji /CHRISTOPHE PETIT TESSON /PAP/EPA

Dyrekcja paryskich lotnisk apeluje do podróżnych, by kontaktowali się z liniami lotniczymi, bo w sumie odwołanych ma zostać - często w ostatniej chwili - co najmniej 20 procent lotów, w tym te między Francją i Polską.

Do tego kierowcy taksówek blokują drogi dojazdowe do lotnisk, by protestować przeciwko konkurencji firm takich jak Uber, które proponują zamawianie samochodów z kierowcami dzięki specjalnym aplikacjom na smartfony.

Rozwścieczeni paryscy taksówkarze zaczęli wyrzucać siłą klientów z samochodów konkurencyjnych firm. Koło podparyskiego lotniska Orly rozbili szyby pojazdu jednego z takich przedsiębiorstw. Wewnątrz samochodu znajdowali się przerażeni podróżni. Przestraszony kierowca tego ostatniego wjechał w grupę agresywnych taksówkarzy. Zranił jednego z nich.

Interweniowały szturmowe oddziały policji. Aresztowanych zostało około dwudziestu osób.

(mpw)