10 osób zginęło w ataku na kościół koptyjski na południowych przedmieściach Kairu - poinformował resort zdrowia Egiptu. Wśród zabitych jest trzech funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa oraz napastnik, którego zastrzeliła policja.

Policjanci pracujący na miejscu zamachu /MOHAMED HOSSAM /PAP/EPA

Zamachowiec otworzył ogień na zewnątrz kościoła Mar Mina. Później chciał wedrzeć się do środka, ale został zabity przez policjantów. W wyniku ataku rannych zostało pięciu strażników. Stan dwóch mężczyzn jest ciężki.

Agencja Reutera, powołując się na egipską telewizję państwową, informuje, że zamachowców było dwóch. Drugiego napastnika już schwytano. Lokalne media podają, że zabity zamachowiec miał na sobie pas z materiałami wybuchowymi. Informują też, że w pobliżu kościoła podłożono dwie bomby, które zostały rozbrojone.

Chrześcijańska mniejszość w Egipcie stanowi 10 proc. spośród ok. 92 mln mieszkańców tego w większości muzułmańskiego państwa. W ostatnich miesiącach chrześcijańskie miejsca kultu były celem krwawych zamachów. Do popełnienia większości z nich przyznało się dżihadystyczne Państwo Islamskie.

Przed 7 stycznia, kiedy koptowie obchodzą Boże Narodzenie, w okolicach chrześcijańskich świątyń w Egipcie rozmieszczono dodatkowe patrole policyjne, a przed niektórymi dużymi kościołami rozstawiono wykrywacze metalu.

(mpw)