Stany Zjednoczone wciąż mają nadzieję, że przekonają Rosję do rezygnacji ze zdecydowanego sprzeciwu wobec rozmieszczenia elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach.

Takiej reakcji ze strony Rosji się nie spodziewaliśmy. Moskwa mówi o zmianie strategicznej równowagi między USA i Rosją. Nie zgadzamy się z takim podejściem do sprawy. Przecież będzie to zaledwie dziesięć rakiet przechwytujących, które nie mają żadnego związku z setkami pocisków i tysiącami głowic, które posiadają Rosjanie - mówi szef Amerykańskiej Agencji Obrony Antyrakietowej generał Henry Obering.

Będzie on rozmawiać w Berlinie na temat tarczy. Kanclerz Niemiec Angela Merkel już zapowiedziała, że poruszy tę kwestię także w czasie wizyty w Warszawie w tym tygodniu.

Radar tarczy antyrakietowej miałby stanąć tuż obok małej czeskiej miejscowości Trokavec. Sołtys Jan Neoral powiedział jednak wysłannikowi RMF FM Robertowi Kalinowskiemu, że żaden z mieszkańców miejscowości nie zgadza się na budowę radaru. czytaj więcej

Za dwa dni mieszkańcy niewielkiego czeskiego miasteczka, koło którego ma stanąć stacja radarowa, będą głosować w referendum, czy chcą tarczy, czy nie. Referendum w żaden sposób nie jest wiążące dla rządu w Pradze, jednak może być wyznacznikiem nastrojów Czechów i ich nastawienia do amerykańskiej tarczy.

Elementy tarczy znajdują się już w USA, Wielkiej Brytanii i na Grenlandii. Rozmieszczenie elementów tarczy antyrakietowej Waszyngton zaproponował na terytorium Polski i Czech - w Czechach miałaby powstać baza radarowa, a w Polsce wyrzutnie dla rakiet przechwytujących.