Radar tarczy antyrakietowej miałby stanąć tuż obok małej czeskiej miejscowości Trokavec. Sołtys Jan Neoral powiedział jednak wysłannikowi RMF FM Robertowi Kalinowskiemu, że żaden z mieszkańców miejscowości nie zgadza się na budowę radaru.

Ludzie we wsi boją się tego radaru. Możemy stać się potencjalnym celem. Najpierw baliśmy się, że będziemy obiektem ataku terrorystów, a po ostatnich oświadczeniach z Kremla musimy się bać także, że są w nas wymierzone albo będą wymierzone rakiety rosyjskie - mówi Neoral. Sołtys liczy na to, że władze w Pradze wezmą pod uwagę obywatelski głos wsi Trokavec.

17 marca w miejscowości Trokavec odbędzie się referendum w sprawie lokalizacji na tym terenie radaru amerykańskiej tarczy antyrakietowej. Głosowanie nie będzie miało jednak wiążącego znaczenia dla władz w Pradze. O tym, czy elementy tarczy zostaną rozmieszczone u naszych południowych sąsiadów, zdecyduje ostatecznie czeski parlament.

Debata tocząca się w Czechach wokół amerykańskich baz coraz częściej jest porównywana do sytuacji, kiedy to Czechy przygotowywały się do wejścia do Unii Europejskiej. Coraz głośniejszą stroną w tej dyskusji jest inicjatywa „Nie dla baz”. Niektórzy jej członkowie twierdzą, że to największy oddolny... czytaj więcej

W Czechach od prawie roku działa, wspierana przez lewicę i postkomunistów, inicjatywa „Nie dla baz” skupiająca ugrupowania pacyfistyczne, anarchistyczne i ekologiczne, sprzeciwiająca się polityce Stanów Zjednoczonych i wykluczająca instalowanie nad Wełtawą radaru tarczy antyrakietowej.