Ok. 4, 5 tys. żałobników, w tym zagranicznych gości, uczestniczy w pogrzebie Nelsona Mandeli. Pogrzeb w jego rodzinnej wiosce Qunu w Prowincji Przylądkowej Wschodniej kończy ponadtygodniowe uroczystości żałobne.

Kondukt z trumną wiezioną na lawecie armatniej i w eskorcie wojska wcześnie rano wyruszył z posiadłości zmarłego prezydenta do wielkiego namiotu rozstawionego na zboczu wzgórza, tuż przy cmentarzu w Qunu, gdzie Mandela zostanie pochowany.

Pierwszego czarnoskórego prezydenta RPA i bohatera walki z apartheidem uhonorowały salwy z 21 dział armatnich ustawionych na wzgórzu.     

Uroczystość łącząca elementy ceremoniału państwowego i tradycyjnych rytuałów pogrzebowych ludu Xhosa (Khosa), z którego pochodził Mandela, rozpoczęła się tuż po godzinie 7 rano czasu polskiego. Uczestniczą w niej najbliżsi zmarłego, a także przywódcy plemienni, ważni politycy i inni oficjalni goście, w tym prezydent RPA Jacob Zuma, kilku afrykańskich prezydentów i książę Walii Karol.

W namiocie, gdzie odbywa się uroczystość, za dwoma rzędami białych świec ustawiono portret Nelsona Mandeli. Trumna spowita jest południowoafrykańską flagą.

Po odśpiewaniu przez chór hymnu narodowego Nkosi Sikelel' iAfrica (Boże błogosław Afrykę) głos zabrał najpierw przedstawiciel rodziny, a później bliski przyjaciel Mandeli - Ahmed Kathrada, który wraz z nim został skazany na dożywocie i odsiadywał wyrok na wyspie Robben. Żegnaj mój drogi bracie, mój mentorze, mój przywódco - mówił wyraźnie wzruszony.

Noblista zmienił zdanie ws. pogrzebu Mandeli

Arcybiskup Desmond Tutu, bliski przyjaciel zmarłego Nelsona Mandeli, poinformował w sobotę późnym wieczorem, że weźmie udział w jego pogrzebie w niedzielę. Wcześniej mówił, że nie został zaproszony na tę uroczystość i że "nie jest mile widziany" przez władze. czytaj więcej

Na uroczystość przybył również inny bliski przyjaciel Mandeli - arcybiskup Desmond Tutu, który do ostatniej chwili twierdził, że nie został zaproszony na pogrzeb. Tutu ostro krytykował rządzący Afrykański Kongres Narodowy, oskarżając go o odwrócenie się od ideałów społecznych z czasów walki z apartheidem.

BBC zauważa, że wielu uczestników pogrzebu śpiewało i tańczyło, aby oddać hołd Mandeli.

Po trwającym ponad dwie godziny nabożeństwie społeczność królewskiego rodu Thembu, należącego do konfederacji ludów Khosa, odprawi tradycyjny rytuał pogrzebowy, na który złożą się pieśni i wiersze na temat życia i osiągnięć Nelsona Mandeli.

Pieśni pochwalne na temat życia zmarłego intonowała już w nocy z soboty na niedzielę rodzina Mandeli podczas całonocnego czuwania.

Mandela zmarł 5 grudnia w wieku 95 lat. We wtorek w Johannesburgu odbyły się uroczystości żałobne ku jego czci z udziałem wielu światowych przywódców. Następnie w ciągu trzech dni, od środy do piątku, około 100 tysięcy ludzi pożegnało go w Pretorii, składając hołd przed jego trumną w kompleksie rządowym Union Buildings.

W Qunu, zgodnie ze swoim życzeniem, Mandela zostanie pochowany na rodzinnym cmentarzu; spoczywają tam już jego rodzice, siostra i trójka dzieci.

(jad)