KE zaproponowała w środę utworzenie Europejskiego Funduszu Walutowego, powołanie europejskiego ministra gospodarki i finansów oraz stworzenie "nowych instrumentów budżetowych" dla strefy euro i innych krajów UE. Reformy te mają zwiększać odporność na kryzysy. Wbrew obawom państw spoza eurolandu Komisja nie przedstawiła propozycji osobnego budżetu dla strefy euro, ale instrumenty, które zaproponowała, będą wykorzystywane głównie przez kraje wspólnej waluty. Jak jednak ostrzega dziennikarka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon, te plany oznaczają, że Polska może pozostać na boku.

KE proponuje reformę unii gospodarczej i walutowej. Zdjęcie ilustracyjne /Jeff Blackler/Photoshot /PAP/EPA

Po latach kryzysu nadszedł czas, abyśmy wzięli przyszłość Europy w swoje ręce. Obecny silny wzrost gospodarczy zachęca nas do działań, które sprawią, że unia gospodarcza i walutowa będzie bardziej zjednoczona, efektywna oraz demokratyczna i przynosić będzie korzyści wszystkim obywatelom. Najlepszy czas na naprawę dachu jest teraz, póki świeci słońce - powiedział szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker.

Pierwszym elementem propozycji jest utworzenia Europejskiego Funduszu Walutowego, opartego na strukturze Europejskiego Mechanizmu Stabilności (EMS). Zadaniem Funduszu byłoby pomaganie państwom strefy euro znajdującym się w trudnej sytuacji finansowej. Ponadto, byłby on pożyczkodawcą ostatniej instancji, aby ułatwić restrukturyzację oraz uporządkowaną likwidację tych banków, które mają poważne trudności finansowe.

Od wielu miesięcy w UE toczy się debata na temat osobnego budżetu dla strefy euro. W tym kontekście KE zaproponowała w środę stworzenie "nowych instrumentów budżetowych" dla unii walutowej. W propozycji KE nakreśliła też "wizję stworzenia pewnych funkcji budżetowych niezbędnych dla strefy euro i całej UE w ramach obecnych i przyszłych finansów publicznych UE".

Trzecia propozycja to powołania Europejskiego Ministra Gospodarki i Finansów, który mógłby sprawować obowiązki wiceprzewodniczącego KE i zarazem przewodzić eurogrupie. Powołanie takiego ministra - zdaniem KE - jest możliwe w ramach obowiązujących Traktatów UE. '

To nowe stanowisko zwiększyłoby spójność, efektywność, przejrzystość a także możliwość demokratycznego rozliczania i kształtowania polityki gospodarczej w UE i strefie euro, przy pełnym poszanowaniu kompetencji krajowych - podkreśliła KE.

Te plany oznaczają jednak, że Polska może pozostać na boku. Powstaną specjalne fundusze dla krajów na drodze do przyjęcia euro. Będzie to pomoc finansowa, techniczna oraz wsparcie poprzez doradztwo - informuje dziennikarka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon. 

Komisja wymienia w tym kontekście Chorwację i Bułgarię. Nie będzie jednak osobnego budżetu dla strefy euro, a jedynie osobna linia budżetowa - przede wszystkim niskooprocentowane pożyczki zamiast darowizn.

Dla Polski, która w najbliższym czasie nie zamierza przyjmować euro, trudne do zaakceptowania może być powołanie ministra Eurolandu, który będzie równocześnie wiceszefem Komisji Europejskiej. Będzie miał on wpływ na decyzje w sprawie naszego kraju, reprezentując jednocześnie interesy Eurolandu.

(ph)