Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg powiedział podczas dyskusji w Pasawie w Bawarii, że Sojusz nie zamierza reagować w trybie pilnym na rozmieszczenie przez Rosję rakiet balistycznych Iskander-M w obwodzie kaliningradzkim.

Jens Stoltenberg /ARMIN WEIGEL /PAP/EPA

Stoltenberg uczestniczył wieczorem w konferencji z cyklu "Ludzie Europy" zorganizowanej przez grupę wydawniczą "Passauer Neue Presse". Wzięli w niej także udział m.in. przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk oraz szef Parlamentu Europejskiego Martin Schulz.

NATO nie planuje kolejnego wzmocnienia obecności na wschodniej flance Sojuszu - powiedział Stoltenberg cytowany przez agencję dpa. Nie chcemy nowej rundy zbrojeń - zaznaczył sekretarz generalny NATO. Opowiedział się za konstruktywnymi relacjami z Rosją, zastrzegł jednak, że dialog ma sens tylko wtedy, gdy Sojusz będzie silny.

Rzecznik ministerstwa obrony Rosji generał Igor Konaszenkow poinformował wcześniej w komunikacie, że rozmieszczenie przez Rosję rakiet balistycznych Iskander-M w obwodzie kaliningradzkim to część rutynowych manewrów. Zaniepokojenie wyraziły Litwa i Estonia, a szef polskiego MSZ Witold Waszczykowski uznał postępowanie Rosji za nieadekwatne do działań NATO.

Uczestnicy spotkania w Pasawie byli zgodni, że wobec Rosji należy prowadzić politykę siły i dialogu, wykazując twardość w negocjacjach, a równocześnie "nigdy nie zatrzaskiwać drzwi do dialogu".

Zdaniem Tuska Unia Europejska powinna przedłużyć sankcje wprowadzone wobec Rosji w związku z sytuacją na Ukrainie z racji tego, co dzieje się w Syrii. Obecnie jedyna opcja polega na tym, by przedłużyć sankcje - oświadczył Tusk. Jego zdaniem inne rozwiązanie byłoby kapitulacją.

Jak wiadomo w czerwcu przedłużyliśmy sankcje. Od tamtego czasu nic się nie zmieniło, sytuacja się pogorszyła, jeśli spojrzymy na to, co się dzieje w Aleppo - powiedział Tusk. Jego zdaniem wielu europejskich polityków popełniło "typowy zachodnioeuropejski błąd" zapraszając Rosję do uregulowania sytuacji w Syrii.

Przewodniczący PE Schulz powiedział z kolei, że "podtrzymywanie dialogu z Rosją jest ważne, nie należy wykluczać jej jak pariasa", lecz jednocześnie uznał za ważne wywieranie na Moskwę nacisku w związku z jej działaniami na wschodzie Ukrainy i w Syrii.

Schulz uważa, że sankcje wobec Rosji powinny zostać utrzymane, gdyż nie zostały spełnione warunki ich uchylenia.

(az)