W zamachu w Manchesterze zginęło polskie małżeństwo – poinformował reportera RMF FM szef MSZ Witold Waszczykowski. Para była poszukiwana przez ich córkę Alex. "Wiemy o nich niewiele - to rodzice dzieci, które uczestniczyły w koncercie" – powiedział minister Waszczykowski w rozmowie z dziennikarzami RMF FM. W ataku został ranny także Polak. Jest w szpitalu, gdzie przeszedł operację. "Wszystko wskazuje na to, że będzie żył" - wyjaśnił szef polskiej dyplomacji.

W zamachu zginęły 22 osoby a ponad 100 zostało rannych /ANDY RAIN /PAP/EPA

"Do każdego, kto jest w bezpiecznym miejscu lub szpitalu w Manchesterze: jeśli napotkacie moich rodziców, proszę, proszę, dajcie mi znać, bo nie widzieliśmy ich od ataku" - napisała w nocy z poniedziałku na wtorek Alex. Załączyła zdjęcie pary, zrobione - jak napisała - w wieczór koncertu Ariany Grande, po którym doszło do zamachu.

We wtorek rano ponownie opublikowała apel dotyczący zaginionych, udostępniając na swoim koncie materiał na ten temat w brytyjskich mediach.

Małżeństwo, które zginęło w ataku, przyjechało odebrać z koncertu dwie córki, w tym właśnie Alex. Jak powiedział nam szef polskiej dyplomacji, obie dziewczyny - jedna z nich to nastolatka - są bezpieczne. 

Dzieci są bezpieczne, pod kontrolą wszelkich służb, zarówno brytyjskich, jak i polskiego konsulatu. Jedna z nich jest nieletnia, więc jest również pod kontrolą służb rodzinnych - dodał.

Witold Waszczykowski poinformował, że Polak ranny w ataku to ojciec rodziny, która także była na koncercie. 

Jest w szpitalu, po ciężkiej operacji, ale wszystko wskazuje na to, że będzie żył - powiedział szef MSZ.

Przed polskim konsulatem w Manchesterze biało-czerwona flaga została opuszczona do połowy masztu na znak żałoby.

Śledztwo w sprawie śmierci Polaków będzie prowadzić łódzki wydział zamiejscowy Prokuratury Krajowej.

W zamachu terrorystycznym, do którego doszło w poniedziałek wieczorem w pobliżu mogącej pomieścić 21 tys. ludzi sali sportowo-koncertowej Manchester Arena, zginęły co najmniej 22 osoby, a 119 zostało rannych. Do wybuchu doszło kilka minut po zakończeniu koncertu amerykańskiej piosenkarki Ariany Grande. 


(mpw, j.)