Samolot linii AirAsia wypadł z pasa i utknął w błocie podczas lądowania na międzynarodowym lotnisku w Kalibo w prowincji Aklan na Filipinach. Na pokładzie było 159 osób. Maszyna leciała z Manili. Nie ma informacji o rannych - poinformowały filipińskie władze.

Relacja ratownika: Pasażerowie airbusa trzymali się za ręce

Pilot, który jako pierwszy zauważył szczątki malezyjskiego samolotu AirAsia powiedział w rozmowie z indonezyjską gazetą "Kompas", że trzy zmarłe osoby, które odnaleziono w wodzie, trzymały się za ręce. O sprawie pisze "The Independent". Airbus A320 zniknął z radarów w... czytaj więcej

Samolot lądował przy bardzo wietrznej pogodzie. Według wstępnych raportów jego trzy koła utknęły w błocie. Dlatego maszyna wypadła poza pas - podał rzecznik filipińskiej agencji lotnictwa cywilnego Eric Apolonio.  

Lotnisko będzie zamknięte do czasu, gdy samolot AirAsia, który prawdopodobnie jest uszkodzony, zostanie odholowany z pasa.  

Miasto Kalibo leży 350 km na południe od Manili i jest popularnym kurortem. Tropikalny sztorm spowodował dziś w tamtym regionie ulewne deszcze i lawiny błotne.

W niedzielę należący do AirAsia airbus lecący z indonezyjskiego miasta Surabaja do Singapuru wpadł do Morza Jawajskiego. Dziś zlokalizowano szczątki samolotu. Na pokładzie Airbusa A320-200 znajdowały się 162 osoby. 

(mpw)