To Szare Wilki - terroryści z Turcji - wysadzili w październiku rosyjski samolot nad Synajem. Takie informacje przekazują rosyjskie media. Rosyjski parlament wzywa do uznania Turcji za kraj popierający terroryzm. Równocześnie od dzisiaj, tak jak z Polską, zablokowano ruch ciężarówek pomiędzy krajami.

Airbus A321 rosyjskich linii Kogalymavia, znanych też jako Metrojet, rozbił się 31 października 2015 roku krótko po starcie z Szarm el-Szejk / Karem Ahmed Newscom /PAP

W Rosji nie opublikowano żadnych dowodów na udział Szarych Wilków w zamachu. Oskarżenia wobec Ankary oznaczają jednak, że w Moskwie zdecydowano o starciu z Turcją.

Szare Wilki to skrajnie prawicowa turecka organizacja terrorystyczna działająca od końca lat 60. XX wieku. Należał do niej m.in. Mehmet Ali Agca, który w 1981 roku usiłował zastrzelić papieża Jana Pawła II.

"Kommiersant" pisze, że według rosyjskich służb specjalnych Szare Wilki brały udział w działaniach bojowych w Czeczenii, a jeden z przywódców tej organizacji przyznał się do zabicia pilota rosyjskiego bombowca Su-24, zestrzelonego nad Syrią przez tureckie lotnictwo.

Po zamachu na rosyjski samolot to Państwo Islamskie przyznało się do ataku. Rosyjskie wskazanie na Turcję może oznaczać, że Moskwa ma zamiar pogłębić konfrontację z Ankarą.

W ubiegłym tygodniu Reuters informował, że to mechanik egipskiego towarzystwa lotniczego EgyptAir jest podejrzany o podłożenie bomby w rosyjskim samolocie.

Airbus A321 rosyjskich linii Kogalymavia, znanych też jako Metrojet, rozbił się 31 października 2015 roku krótko po starcie z Szarm el-Szejk. Zginęły 224 osoby, w większości rosyjscy turyści wracający z wakacji w Egipcie. Rosja i Zachód oceniły, że katastrofa została najpewniej spowodowana eksplozją ładunku wybuchowego. Krótko po katastrofie Państwo Islamskie ogłosiło, że to ono stoi za zamachem.

(mpw)